Prezes PiS, Jarosław Kaczyński rozpoczął kampanię wyborczą od przypomnienia Polakom, że jest premierem

Premier z plakatu i niech tak już zostanie

Prezes PiS, Jarosław Kaczyński rozpoczął kampanię wyborczą od przypomnienia Polakom, że jest premierem. Co prawda papierowym, ale to zawsze coś. Jak premier, rozdaje więc razy – a za to, że Donald Tusk źle przewodzi Unii Europejskiej, że nie dba o polskie interesy, że traktuje przewodnictwo jak zabawę. Bo Jarosław twierdzi, że to powinna być ciężka praca. Cóż, widocznie Kaczyński zazdrości Donaldowi Tuskowi, tego, jak ten zręcznie porusza się po salonach Europy. Jak wielu gości przebywających w Polsce pozytywnie wypowiada się o polskim przewodnictwie. Sam miałem możliwość goszczenia wicepremiera Węgier, który bardzo pozytywnie wypowiadał się o ostatnich osiągnięciach polskiej dyplomacji, pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska. Ale dla Jarosława Kaczyńskiego te sukcesy są niezauważalne, bo on żyje w wirtualnym świecie . Dlatego też w jego kampanii używane są spoty, które straszą Polaków i pozbawiają nadziei. Choćby ten ostatni dotyczący szklanych drzwi – jak wiemy, takie szklane drzwi otwierają się automatycznie, ale Jarosław rezygnuje z techniki i woli otwierać je ręcznie.

Premier z plakatu (i niech tak już zostanie) zauważył polskie rolnictwo. W liście skierowanym do Donalda Tuska ubolewa, iż polskie rolnictwo jest na skraju bankructwa, że żywność drastycznie drożeje, a rolnicy nie mają gdzie sprzedawać swoich produktów. Nawołuje do wojny z Rosją, bo uważa że Rosja boi się tylko silnego. Zapomniał, że kiedy był przez chwilę premierem, Rosja nałożyła embargo na wszystkie polskie produkty i jego bojowa postawa naraziła polskich rolników na ogromne straty. To dzięki negocjacjom ze swoimi odpowiednikami w Rosji, minister rolnictwa i minister spraw zagranicznych doprowadzili do zniesienia embarga na polskie produkty. Ostatnia sytuacja, która zaistniała związana jest z wykryciem bakterii w Niemczech. Rosja wstrzymała czasowo import polskich warzyw. Bardzo w to wierzę, że czas ten będzie krótki. Natomiast bez żadnych zastrzeżeń Rosja importuje od nas mięso.

Panie Jarosławie, są sytuacje w których dla dobra Polski i jej obywateli warto użyć metod uważanych za dyplomatyczne. Bo przecież Pan wie że Rosja świetnie sobie poradzi bez Polskiego mięsa i warzyw.