Spotkanie z trójmiejskimi spółdzielcami

Zgodnie z zapowiedziami doszło do spotkania Jerzego Borowczaka z przedstawicielami największych trójmiejskich spółdzielni mieszkaniowych. Debata z posłem Platformy Obywatelskiej była niezwykle burzliwa, ale i konstruktywna. 60 spółdzielców zgłaszało swoje uwagi do przygotowywanej właśnie ustawy o spółdzielczości mieszkaniowej. Informowaliśmy o tym, że głównie dzięki zdecydowanemu sprzeciwowi Jerzego Borowczaka, doszło do sporych zmian w zapisach przygotowywanego projektu rozporządzenia. Spotkanie ze spółdzielcami miało charakter konsultacji społecznych nad zmienioną wersją przepisów.

Spółdzielcy w dalszym ciągu obawiają się, że przygotowywane przepisy doprowadzą do unicestwienia spółdzielczości mieszkaniowej. Jerzy Borowczak uspokajał podgrzane nastroje rozmówców i zapewniał, że pierwotna wersja ustawy, która wywołała tyle zamieszania, już właściwie nie istnieje. Zapewniał również, że nikt nie chce rozbijać spółdzielczości mieszkaniowej.

Przygotowywane przepisy nadal budzą jednak wiele kontrowersji w środowisku spółdzielców.

Nie można decydować za lokatorów – mówi przewodniczący Rady Nadzorczej PSM „Przymorze”, Wojciech Ziętkiewicz – kwestie ewentualnego opuszczenia spółdzielni powinny pozostać w gestii mieszkańców poszczególnych budynków. To musi być ich demokratyczny wybór, a nie odgórnie narzucone prawo.

Marian Banacki, prezes Patronackiej Spółdzielni Mieszkaniowej przypomniał, że środowisko spółdzielców złożyło do Sejmu obywatelski projekt ustawy, który został jednak zignorowany. – Ów projekt był szeroko omawiany i podpisało go 150 tysięcy osób.

Chcielibyśmy być inaczej traktowani – mówią spółdzielcy.  Prosimy, aby nie traktować nas, jak małych chłopców, którzy nie wiedzą, jak zarządzać spółdzielniami mieszkaniowymi, bo mamy wieloletnie doświadczenia w tej kwestii.

Apeluję, aby dano nam możliwość robienia, to co chcemy z naszym majątkiem – mówi Katarzyna Hryhorowicz, przewodnicząca Rady Nadzorczej SM „Orunia” – Nasza spółdzielnia działa bardzo dobrze, więc dlaczego ktoś chce nam narzucić coś, co nam nie odpowiada.

W podobnym tonie wypowiadali się także inni spółdzielcy. – Jaki cel chce osiągnąć ustawodawca, forsując te przepisy? – pyta przewodniczący Rady Nadzorczej Gdyńskiej SM, Ryszard Meller. – Naszym zdaniem jest to zwykły populizm. Majątek spółdzielni przejdzie na wspólnoty. To jest po prostu walka polityków o głosy spółdzielców. W efekcie zostanie zepsute, to, co dobrze działa. Komuś zależy, aby nasze budynki popadły w ruinę.

Na szereg ważnych kwestii zwrócił uwagę prezes SM „Kolejarz”, Henryk Purzycki, który poruszył temat klubów osiedlowych. – Nowe przepisy planują ich likwidację. Pytam, gdzie ta młodzież pójdzie? Na ulicę? Jest wiele przykładów wspaniałej pracy takich klubów. Organizowanych jest wiele imprez kulturalnych. A teraz nowe rozporządzenia nakazują ich likwidację poprzez sprzedaż…

– Planowana ustawa o spółdzielczości mieszkaniowej rzeczywiście wywołała ogromną burzę – mówi Jerzy Borowczak. – Takie spotkania są bardzo potrzebne i z pewnością pozwolą na wypracowanie kompromisu, który zadowoli wszystkie strony. Osobiście jestem przeciwny rozbijaniu spółdzielczości mieszkaniowej. Mówię o tym po raz kolejny. Prowadzę prawdziwą kampanię w sejmie przeciwko tej ustawie. Podobnego zdania jest wielu posłów, także z PO. Mam zapewnienie ministra Stycznia i przewodniczącego klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, Tomasza Tomczykiewicza, że ta ustawa nie będzie ciosem w spółdzielczość.

Zadowolenia ze spotkania z Jerzym Borowczakiem nie krył także prezes SM „Przymorze”, Adolf Zackiewicz. – Dziękujemy Panu Posłowi, za to, że podjął się obrony spółdzielczości mieszkaniowej. To nie jest tak, że prezesi bronią wyłącznie swoich stołków. Pracuję w spółdzielni od wielu lat z woli jej mieszkańców i co roku jestem oceniany ze swojej działalności. Najważniejsze, że udało się powstrzymać zły projekt ustawy w jego pierwotnej wersji. Dobrze wiem, że Pan Borowczak jest związany z naszą dzielnicą, że zna SM „Przymorze”. Pamiętamy, jak jako radny, wstawiał się za sprawą ujęć wodnych, za zagospodarowanie pasa nadmorskiego, czy komisariatu policji. To wszystko było wspólnym działaniem Pana Borowczaka i spółdzielców. Likwidacja spółdzielni byłaby nieszczęściem zarówno dla jej mieszkańców, jak i pracowników, z znacznej większości także mieszkańców naszego osiedla. Dlatego wierzę w to, że poseł będzie bronił naszych praw.

Na zakończenie, Jerzy Borowczak otrzymał zaproszenie na Forum Polskich Spółdzielców, który odbędzie się 18 czerwca w Sali Kongresowej w Warszawie, na które wybiera się również spora delegacja spółdzielców z Trójmiasta.