Eunuch i krytyk z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi.

Przysłowie to, jak ulał,  pasuje do osób, które podpisały się pod wnioskiem o odwołanie minister zdrowia Ewy Kopacz. W szczególności do posłów Bolesława Piechy z PiS i Marka Balickiego z SLD. Obaj byli ministrami zdrowia w rządach Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Milera. Obaj mogli naprawić i zreformować polską służbę zdrowia. Co jednak zapamiętaliśmy z okresu ich rządów?  Zadłużone szpitale, strajki lekarzy i pielęgniarek – miasteczko namiotowe pod kancelarią premiera, ewakuacje zadłużonych szpitali, odległe terminy do specjalistów – sięgające roku, a także długi okres oczekiwania na operacje.

fot. PAP

Ewa Kopacz wielokrotnie podkreślała, jak wiele w jej resorcie jest do zrobienia i prosiła posłów opozycji o konstruktywne propozycje dla służby zdrowia. Jak mogliśmy się niedawno przekonać, wielu z nich ceni dokonania pani minister i nie podpisało się pod wnioskiem o jej odwołanie, a kluby opozycyjne nie w całości poparły wniosek PiS o odwołanie minister zdrowia. To dobry prognostyk na przyszłość. Prawem opozycji jest stawianie wniosku o odwołanie każdego ministra, ale dobrze by było, aby taki wniosek był merytorycznie uzasadniony, a nie tylko wykorzystywany do walki politycznej. Przecież służba zdrowia jest dla nas wszystkich.  Pamiętamy, co spowodowało drastyczny spadek przeprowadzanych w polskich szpitalach transplantacji. Ilu ludzi musiało umrzeć, tylko dlatego, że kierowano się  politycznym zwalczaniem układu, pozostawiając naprawę służby zdrowia  na drugim planie, bo ważniejsze były cele polityczne od zdrowotnych.

To pani Ewa Kopacz miała odwagę przeciwstawić się światowym koncernom farmaceutycznym i nie zakupiła szczepionek na grypę AH1N1,  mimo nacisków opozycji i ówczesnego rzecznika praw obywatelskich , który złożył doniesienie o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa. Dzięki temu Polska zaoszczędziła kilkaset milionów złotych i te pieniądze mogła przeznaczyć na leczenie pacjentów. Pani Ewa Kopacz była jednym z nielicznych ministrów zdrowia w Europie, która podeszła do kwestii zakupu merytorycznie – zażądała certyfikatów, że szczepionki są bezpieczne i że odpowiedzialność za ewentualne skutki uboczne poniosą firmy farmaceutyczne. Nasza minister zdrowia jest kobietą odważną, z całym poświęceniem i oddaniem dla polskich pacjentów reformuje służbę zdrowia, a więc jesteśmy jej winni pomoc, wsparcie i szacunek.