wierzę w to, że ta ustawa nie będzie gwoździem do trumny spółdzielczości, ale uleczy to środowisko z patologii

W marcu spotkałem się ze spółdzielcami z PSM Przymorze w Gdańsku. Alarmowali oni, iż obecna zmiana przepisów, proponowana przez posłankę PO, panią Lidię Staroń, doprowadzi do rychłej likwidacji spółdzielczości.  Czy nerwowe reakcje spółdzielców są słuszne?  Projekt ustawy zawiera między innymi uregulowania każące spółdzielniom przekazać całość majątku właścicielom tworzącym wspólnoty mieszkaniowe. Zdaniem spółdzielców, ewidentnie chodzi o likwidację spółdzielni mieszkaniowych. Jeżeli projekt wejdzie w życie, to za rok, dwa na palcach jednej ręki będzie można policzyć spółdzielnie – oceniają.

Spółdzielczość mieszkaniowa jest tematem złożonym. Z jednej strony mamy świetnie zarządzane spółdzielnie, gdzie ich mieszkańcy są zadowoleni ze sposobu zarządzania, jak chociażby właśnie na Przymorzu. Z drugiej, jest wiele przypadków, gdzie w spółdzielczości zagnieździła się patologia. Gdzie prywatne interesiki oraz nieudacznictwo i nieuczciwości ich prezesów, doprowadzają do wściekłości bezsilnych lokatorów.

Proponowana ustawa ma doprowadzić między innymi do tego, aby właściciele zaczęli wybierać, kto będzie gospodarował ich majątkiem. Spółdzielnie, które zechcą dalej być zarządcą, będą musiały przedstawić atrakcyjną ofertę, która przebije inne . Normalne prawo rynku.

Zdaję sobie sprawę, że sytuacja jest nadzwyczaj trudna. Rozmawiając z członkami PSM Przymorze, wiem, że kieruje nimi dobro spółdzielni i jej mieszkańców, a nie wyłącznie dbałość o swoje stołki. Co innego także regulować przepisy w małych spółdzielniach, a co innego w molochach, zamieszkałych przez 50-60 tysięcy lokatorów.  Trudno objąć jednymi przepisami spółdzielnie, które zarządzają 2-3 budynkami i te, które mają powierzchnię małych miast…

We wtorek spotkam się z panią Lidią Staroń, z którą będę rozmawiał na temat przygotowywanego projektu ustawy.  Liczę na to, że po tym spotkaniu będę mógł uspokoić spółdzielców z Przymorza. Zostałem bowiem zaproszony do udziału w obradach Rady Nadzorczej tej spółdzielni. Z pewnością będzie okazja porozmawiać o wątpliwościach, które się nasuwają i być może wypracować, jakieś kompromisowe rozwiązania, które będą satysfakcjonowały zarówno spółdzielców, jak i lokatorów. Liczę również na to, że uda mi się zaprosić panią Staroń do Gdańska na spotkanie w szefami wybrzeżowych spółdzielni. Dołożę wszelkich starań, aby do niego doszło i aby autorka ustawy mogła wsłuchać się w głos prezesów wielkich spółdzielni.

Zagwarantować mogę jedno – nie pozwolę na rozbicie dobrych spółdzielni. Głęboko wierzę w to, że ta ustawa nie będzie gwoździem do trumny spółdzielczości, ale uleczy to środowisko z patologii. Rozmawiając z mieszkańcami „mojego” Przymorza, wiem, że zdecydowana większość uwłaszczonych lokatorów chce pozostać w ramach PSM. Zarządzanie przez prywatne firmy, wcale nie musi bowiem oznaczać zmiany na lepsze.