zabiegałem i będę zabiegał nadal, aby mimo nieporozumień, mój przyjaciel Lech Wałęsa wspierał rozwój ECS

14 MAJA W GDAŃSKU

W sobotę na Placu Solidarności w Gdańsku odbyło się uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę Europejskiego Centrum Solidarności. Uroczystość zaszczycili osobiście Prezydent Rzeczypospolitej Bronisław Komorowski, marszałek senatu Bogdan Borusewicz, arcybiskup metropolita gdański Leszek Sławoj Głódź, oraz arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski. Były też władze wojewódzkie, samorządowe oraz  komisji krajowej Solidarności i wielu zaproszonych gości.  Liczne grono ważnych osobistości, które zaszczyciło to wydarzenie, daje pewność że ECS  jest bardzo ważnym miejscem promowania idei Sierpnia 1980.

Niestety, jak wspomniał pan Prezydent Komorowski, zabrakło tego najważniejszego – Lecha Wałęsy. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że bez Niego, ECS będzie niezrozumiały zarówno dla społeczności polskiej, jak i zagranicznej. Dlatego zabiegałem i będę zabiegał nadal, aby mimo nieporozumień, mój przyjaciel, Lech Wałęsa wspierał rozwój Europejskiego Centrum Solidarności. Zaczęło się to przecież w Polsce, w Gdańsku i musimy głośno o tym mówić!  Myślę jednak, że list Pani Prezydentowej Danuty Wałęsowej sygnalizuje że ECS będzie miał też wsparcie byłego prezydenta.

Tę podniosłą uroczystość próbowali zakłócić anarchiści i w zasadzie nie było to dziwne, bo przecież anarchiści nie uznają żadnych władz. Także tych, wybranych w demokratycznych wyborach kilka miesięcy temu. Przypomnę, że prezydent Adamowicz wygrał wybory w pierwszej turze z poparciem sięgającym 54%. Mimo, że jednym z kontrkandydatów był Dariusz Adamowicz, co zmyliło wyborców, bo wynik byłby jeszcze lepszy. W radzie miasta Platforma Obywatelska zdobyła 26 mandatów, PiS aż 7…

Wśród protestujących mogliśmy zobaczyć posła PiS-u, który później skarżył się, iż uderzono go w brzuszek i schlapano gazem łzawiącym. Chciałbym przypomnieć Panu posłowi ze legitymacja poselska nie upoważnia do łamania prawa. Aż strach pomyśleć co będzie się działo po zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że posłowie PiS-u ruszą w Polskę. Oczywiście będą mówić o tym, jaki to nasz kraj był piękny i bezpieczny za czasów rządów Jarosława i przedstawiać Polskę teraźniejszą jako bankruta. Wychodzi na to, że tylko oni maszerując z pochodniami po Krakowskim Przedmieściu i uczestnicząc w podobnych protestach, jak w Gdańsku, uratują nasza ojczyznę. Nie dziwi mnie więc poparcie tej partii dla kiboli. Nie mylić z kibicami. Trudno widzieć coś złego w burdach pseudokibiców, którzy przeskakują płoty na stadionach i ścierają się z policją, skoro posłowie PiS-u robią to samo… Przeskakują barierki odgradzające, a także szarpią się z policjantami i ochroną przed Pałacem Prezydenckim, czy uroczystością ECS. Cóż, jak to mówią, przykład w końcu idzie z góry…