apeluję – mimo różnic politycznych, w sprawie walki z kibolami, musimy połączyć siły

Kibol gnębiony być musi

Jestem wiernym kibice gdańskiej Lechii od wielu lat. Pamiętam historyczny mecz z Juventusem, gdy (oficjalnie) 20 tysięcy gardeł skandowało na przemian „Solidarność” i „Lech Wałęsa”. Wyrażaliśmy w ten sposób poparcie dla Solidarności i swój sprzeciw przeciwko trwającemu w Polsce stanowi wojennemu. Po tym meczu, wielu z nas czekała dogrywka… Natknęliśmy się na oddziały ZOMO, którym nie chodziło o zachowanie bezpieczeństwa na meczu, lecz na obronie socjalistycznej ojczyzny. Każdy przejaw niezależności w postaci haseł i transparentów był tłumiony w imię obrony jedynie słusznego systemu.

Gdyby nie kibole, którzy przychodzą na mecze, aby wyładować swoją frustrację, normalni kibice mogliby dzisiaj spokojnie dopingować swoje zespoły. Mogliby, jednak grupa idiotów, zamiast kibicować, woli demolki na stadionach lub walki z policją. Z policją, która dzisiaj nie broni już socjalistycznej ojczyzny, a porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej.

Kolejne rządy demokratycznej Polski podejmują walkę w celu zaprowadzenia porządku i bezpieczeństwa na naszych stadionach. Do dzisiaj efektów brak. Ostatnie wydarzenia w Bydgoszczy muszą niepokoić. Za chwile mamy w Polsce imprezę europejską i musimy być do niej przygotowani pod względem bezpieczeństwa. Aby to było możliwe do zrealizowania potrzebny jest konsensus wszystkich sił politycznych, tak partii rządzących jak i partii opozycyjnych. Nie może być tak, jak mówi opozycja, że to wy rządzicie i za to odpowiadacie. Bo przecież rządy się zmieniają,  a wystarczy wspomnieć jak wyglądała walka z kibolami za czasów premiera z SLD Leszka Milera, czy premiera  Kazimierza Marcinkiewicza z PiS. Atakowanie przez opozycję nie ułatwia rządowi pana premiera Donalda Tuska tej walki. Dlatego apeluję  – mimo różnic politycznych, w sprawie walki z kibolami, musimy połączyć siły dla zapewnienia bezpieczeństwa podczas Euro 2012. Te udane Mistrzostwa Europy będą chlubą wszystkich Polaków. W przeciwnym razie wstyd również będzie nas wszystkich.  Obserwując mecze siatkówki, czy zachowanie naszych kibiców podczas MŚ w Niemczech i ME w Austrii, wiemy, że mamy jedną z najwspanialszych publiczności na świecie. Nie pozwólmy, aby ten obraz przesłoniło kilkuset stadionowych bandytów.