Czuliśmy się pewniej, mając w Stolicy Piotrowej wsparcie papieża Polaka

Moje wspomnienia o Papieżu Polaku

Pierwszy raz usłyszałem o Nim  w październiku 1978 roku. Idąc ulicą mego rodzinnego Białogardu, zauważyłem ściskających się ludzi, którzy prowadząc głośną rozmowę mówili: „Polak papieżem”. W pierwszych chwilach wydawało mi się to niewiarygodne a wręcz niemożliwe, ale kiedy dotarłem do domu moja mama już w drzwiach powiedziała do mnie „Mamy papieża”, „Kardynał Karol Wojtyła został papieżem”!!!

Służyłem wtedy w wojsku i przygotowywałem się do wyjazdu na misje stabilizacyjną na Bliski Wschód. Pamiętam poniedziałkowe wykłady politruków, którzy próbowali nam, żołnierzom wmawiać, że to tylko propagandowe wydarzenie i nie będzie miało wpływu na rozwój naszej socjalistycznej ojczyzny. Podczas pierwszej pielgrzymki papieża do Polski  przebywałem na misji stabilizacyjnej w Egipcie. Pamiętam nasze obawy, jak papież zostanie przyjęty przez władze komunistycznej Polski, jak liczne będą spotkania chrześcijan z Janem Pawłem II. Sami bardzo żałowaliśmy, że nie dane nam było uczestniczyć w tych spotkaniach.

Kiedy w 1979 roku dołączyłem do gdańskich opozycjonistów – Lecha Wałęsy i Bogdana Borusewicza, kierowałem się słowami Jana Pawła II, które wypowiedział na Placu Zwycięstwa w Warszawie: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Podczas naszych modlitw za uwięzionych, w Bazylice Mariackiej, wielokrotnie rozmawialiśmy o tych słowach wypowiedzianych w Warszawie. Przecież papież też mówił o odmianie polskiej ziemi.  14 Sierpnia 1980 roku podczas strajku jednym z naszych postulatów było żądanie transmisji mszy świętej w polskim radio na żywo. Już 2 dni później docierały do nas informacje, że papież modli się za strajkujących o swoje prawa robotników. Czuliśmy się pewniej, mając w Stolicy Piotrowej wsparcie papieża Polaka.

Kiedy papież przyjechał z pielgrzymką do Trójmiasta w 1987 roku nie dane było mi uczestniczyć w spotkaniu z Nim w Gdyni ani na gdańskiej Zaspie. Zostałem bowiem aresztowany, gdyż komuniści uznali, że moje pozostanie na wolności zagrażałoby bezpieczeństwu papieża…  Słowa wypowiedziane na Zaspie, zdecydowanie wspierające Solidarność, były jednak tak mocne, że zaowocowały protestami i zmusiły władze komunistyczne do rozmów przy okrągłym stole. Za zgodą Jana Pawła II uczestniczyli w nich księża biskupi. Okrągły stół zakończył się sukcesem – upadkiem PRL i powstaniem Rzeczypospolitej Polskiej z  orłem w koronie.

Wielka nagroda spotkała mnie  w roku 1991, gdy prezydent Lech Wałęsa zabrał mnie oraz moją małżonkę do Watykanu i osobiście przedstawił papieżowi. Miałem możliwość zamienienia z Nim kilku słów. Papież pytał mnie o rozpoczęcie strajku w Stoczni Gdańskiej. Interesowało Go, jakie to było przeżycie i, że musiałem być wówczas bardzo młody oraz gratulował mi odwagi. Po zakończeniu audiencji zwiedziliśmy ogrody watykańskie. Byłem bardzo dumny, bo przed nami rzadko kto mógł je zwiedzać .

Później, w wolnej już Polsce jeszcze dwukrotnie miałem okazję  spotkać się z Ojcem Świętym. W 1997 roku byłem w Watykanie wraz z arcybiskupem Tadeuszem Gocłowskim oraz grupą  gdańszczan. Mimo późnej pory i zmęczenia Jan Paweł II przyjął naszą grupę i powiedział do nas kilka ciepłych słów.  Trzecie spotkanie z Ojcem Świętym miało miejsce  w Gdańsku na lotnisku w Rębiechowie. Miałem zaszczyt uczestniczyć  w powitaniu papieża na gdańskiej ziemi.

8 kwietnia byłem na placu św. Piotra  wraz z Lechem Wałęsą. Mogłem oddać hołd wielkiemu Polakowi, wielkiemu papieżowi Janowi Pawłowi II. I podziękować Mu za wszystko, co dla nas zrobił.