łatwiej zbudować nowoczesne stadiony, niż dobrą drużynę

PLAC BUDOWY PRZED EURO 2012

4 lata temu UEFA przyznała Polsce i Ukrainie organizację piłkarskich Mistrzostw Europy. Pamiętam ten moment, kiedy wybitny reprezentant Francji, Michael Platini, bez entuzjazmu ogłosił, że organizatorem Euro 2012 będą nasze kraje. Polska delegacja z byłym prezesem PZPN Michałem Listkiewiczem  i byłym już, na szczęście, ministrem sportu Tomaszem Lipcem, oszalała z radości.

Jak zawsze, przy takich okazjach, w  mediach politycy różnej maści prześcigali się w opowieściach, iż to oni i ich działania zakończyły się sukcesem przyznania Polsce i Ukrainie organizacji Mistrzostw Europy i wypinali piersi po medale. A my – kibice i miłośnicy piłki nożnej po chwilach radości zastanawialiśmy się czy aby Polska, w której nie ma ani jednego stadionu na przyzwoitym poziomie, poradzi sobie z tak wielkimi inwestycjami. Wizja kompromitacji zdawała się być większa niż wiara w nasz organizacyjny sukces.

Mijają 4 lata i nie wszystkie inwestycje wyglądają tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie wolno jednak nie zauważać, jak wiele zrobiono! Mamy między innymi piękny, gotowy na Euro, stadion w Poznaniu,  który mogliśmy zobaczyć w pełnej krasie podczas sobotniego meczu Lecha z Legią.

30 tysięcy ludzi na trybunach obiektu, którego nie powstydziłaby się Bundesliga, robiło wrażenie. Ale ze zdziwieniem zobaczyliśmy także transparenty: „zajmijcie się stadionami a nie kibicami”, oraz „niespełnione rządu obietnice – temat zastępcy – kibice”. Cóż, widocznie co poniektórzy próbują zatuszować ostatnie wybryki pseudokibiców w Wilnie, przyłączając się do chóru krytyków Donalda Tuska. Tylko, czy słuszne to i sprawiedliwe?

Zastanawiam się, czy kibice „Kolejorza” chociaż marzyli, że będą mieli taki stadion? Mówię o tym, bo jest u nas wielu malkontentów, którzy krytykują rząd za brak postępów w realizacji inwestycji związanych z Euro 2012, a przecież Polska jak widzimy, jest jednym, wielkim placem budowy. Budujemy drogi, linie kolejowe, stadiony. Gdańsk ma na ukończeniu bursztynową PGE Arenę, a dobiega końca budowa stadionu we Wrocławiu i oczywiście biało-czerwonego Narodowego stadionu w Warszawie. To nie wszystko. Są także  stadiony zapasowe w Krakowie i Chorzowie. Oprócz nich powstało wiele nowych piłkarskich aren – w Gdyni, Lubinie, stadion Legii w Warszawie, a budowane są kolejne – w Gliwicach, Białymstoku i Łodzi. Dzięki Euro 2012, polska piłka, przynajmniej pod względem infrastruktury dogoniła Europę. Jeszcze do niedawna wydawało się to marzeniem ściętej głowy.

Mimo kryzysu światowego realizujemy całą infrastrukturę związaną z Euro 2012. Wiele tych inwestycji nie miałoby szans na powstanie w najbliższych latach. Dzięki tej imprezie Polska zmieni swoje oblicze – do pięknych stadionów dołączą szybkie koleje, nowoczesne porty lotnicze, drogi, hotele. Życzyłbym sobie tylko, aby do tego tempa budowy przybliżyła się polska reprezentacja. Jak na razie, to na tym polu grozi nam największa kompromitacja. Jak widać – łatwiej zbudować nowoczesne stadiony, niż dobrą drużynę.