Szkoda, że to pisowskie towarzystwo z taką zaciekłością, nie próbowało się dostać do krypty wawelskiej…

SZTURM PAŁACU KWIETNIOWEGO

Jarosław Kaczyński nas nie zwiódł. Zgodnie z przewidywaniami powiódł swoich wyznawców do szturmowania Pałacu Prezydenckiego. Kilkoro posłów PiS-u, tych z odleglejszych ław sejmowych, przypomniało o swoim istnieniu, próbą przeskakiwania barierek odgradzających, niczym Lech Wałęsa za swych najlepszych czasów. Drużynę Jarosława wzmocnił nawet specjalista od ekstremalnej jazdy meleksem.

 

Szturmujący barierki posłowie PiS dzielnie wymachiwali swoimi legitymacjami. Jakież było ich zdziwienie, gdy mimo tego napotkali na opór służb porządkowych. Cóż, nikt im widocznie nie wytłumaczył, że legitymacja poselska nie służy do machania policjantom przed oczami i zapewnianiu sobie bezkarności przy szturmowaniu zapór. Szkoda tylko, że to pisowskie towarzystwo z taką zaciekłością, nie próbowało się dostać do krypty wawelskiej…

 

Niestety takie rocznicowe jasełka zafundowali nam politycy PiS-u, którzy zawłaszczyli katastrofę dla celów politycznych. Jakże naiwnie brzmią głosy, porównujące polską sytuację do rocznicy śmierci lady Diany. W Londynie nikt nie robi z tego wydarzenia politycznej demonstracji. Nikt nie szturmuje Pałacu Buckingham, w którym nikt nie zginął. Nikt nie przeskakuje płotu, aby złożyć kwiaty pod jego schodami. Tam ludzie przychodzą z potrzeby serca i nie przeszkadza im to, że pałac oddalony jest  od grodzenia o jakieś 400 metrów…

 

To gorzkie słowa, bo wszyscy jesteśmy już chyba Smoleńskiem zmęczeni. Niestety często tak bywa, że istota ważnego wydarzenia odchodzi w cień, a najważniejsza staje się jego otoczka. Rok temu wszyscy byliśmy w wielkim szoku. Ta niewyobrażalna tragedia wstrząsnęła wszystkimi, bez wyjątku. Co z tego pozostało dzisiaj?

Mam wrażenie, że cała ta sprawa doprowadziła do jeszcze większego zohydzenia polityki. Debata publiczna i jej język sięgnął dna. Polityka doprowadziła do podziału społeczeństwa. Jeśli ktoś nie maszeruje pod Pałac z pochodniami i antyrządowymi transparentami, to znaczy, że nie jest patriotą? Tylko, kto dał tym ludziom prawo oceny naszego patriotyzmu?