w pierwszych dniach po tej tragedii byliśmy tak zjednoczeni i solidarni w cierpieniu

Czy będzie normalnie ???

Za kilka dni będziemy obchodzić pierwszą rocznicę tragicznej katastrofy smoleńskiej. Zapewne większość z nas chciałaby, żeby ta rocznica spowodowała wyciszenie wszelkich sporów między rodzinami, politykami i nami Polakami. To wszystko może się zdarzyć, jeśli posłuchamy głosu Kościoła, w imieniu którego przemówił kardynał Kazimierz Nycz. Kończy się żałoba ale nikt nam nie zabroni czcić w pamięci osób nam bliskich, które zginęły w tej katastrofie.

Strach się jednak bać, co się może wydarzyć. Są bowiem politycy, którzy już dziś mówią o tym, że będą kontynuować żałobę, czyli krótko mówiąc, wykorzystywać katastrofę smoleńską do celów czysto politycznych. I nie dadzą sobie wytłumaczyć, że Pałac Prezydencki był tylko miejscem pracy Lecha Kaczyńskiego. Dalej będą składać kwiaty i urządzać polityczne wiece, w miejscach, gdzie nikt nie zginął. Zapewne prawdziwa gehenna czeka mieszkańców sopockiej kamienicy, gdzie kiedyś były prezydent mieszkał. Ale pamiętajmy, że On nie był jedyną ofiarą tej katastrofy.

Wiele ofiar smoleńskiej katastrofy jest pochowanych w różnych miejscach kraju. Tam należy oddawać im cześć. Tak się stanie w miejscu katastrofy, gdzie hołd ofiarom oddadzą prezydenci Polski i Rosji oraz rodziny. Oczywiście nie wszystkie rodziny ofiar chcą uczestniczyć w oficjalnych, państwowych uroczystościach. Dlatego pewnie będziemy świadkami wielu różnych form obchodzenia pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Spowoduje, to niestety jeszcze większy podział wśród Polaków, którzy będą identyfikować się z poszczególnymi „grupami rodzin”. A przecież w pierwszych dniach po tej tragedii byliśmy tak zjednoczeni i solidarni w cierpieniu. Każdy z nas stracił kogoś bliskiego, nawet jeśli ta bliskość nawiązała się poprzez ekran telewizora.