SĄDY, MEDIA, ORDYNACJA

W obronie niezawisłości sądów przetoczyła się w lipcu przez Polskę, największa fala protestów w historii Polski po 1989 roku. Obywatele doskonale wiedzą, że proponowane ustawy przez PiS, a teraz przez Prezydenta są niekonstytucyjne i nie mają nic wspólnego z usprawnieniem procedury sądowej. Jedynym celem projektów ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym jest podporządkowanie niezależnej władzy sądowniczej, ośrodkowi politycznemu, a mówiąc ściślej, Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jakiej niezawisłości sądów chce PiS możemy odczytać na przykładzie obecnego Trybunału Konstytucyjnego.

Inną niezależną i niezwykle istotną sferą dla demokracji są wolne media, które stoją ością w gardle każdej władzy autorytarnej i totalitarnej. Każda taka władza, każdy taki wódz, stara się je podporządkować swojemu patronatowi politycznemu. Nie inaczej postępuje PiS. Jeszcze w kampanii wyborczej przebąkiwał o repolonizacji mediów. To takie słowo wytrych, taka nowomowa PiS-owska. Chodzi oczywiście o zniszczenie wolnych mediów, które znajdują się w rękach prywatnych. Jak mają wyglądać media, to PiS pokazał na przykładzie byłych mediów publicznych. Nie sposób obejrzeć bez uszczerbku na zdrowiu, „Wiadomości” w TVP1, bądź oglądać kanału informacyjnego TVP Info, który jeszcze 2 lata temu był najlepszym kanałem informacyjnym w Polsce.

Wiceminister Kultury Paweł Lewandowski powiedział ostatnio m.in. bez owijania w bawełnę: „Ponieważ media są też filtrem, to jedne opinie mogą przekazywać, a drugie – nie. Musimy mieć 100-procentową pewność, że wszystko, co dzieje się w Polsce, jest kontrolowane przez polskie władze”. Żaden bolszewicki urzędnik nie powstydziłby się wygłoszenia takiej formuły. Zastanawiam się ilu takich małych goebbelsików znajduje się w tym obozie władzy, dla których wolność i demokracja to główna przeszkoda.

Dopełnieniem będzie zmiana ordynacji wyborczej. Wpierw tej do samorządów, a następnie tej do parlamentu, tak, aby PiS rządził, przynajmniej do czasu, aż władzę będzie mógł sprawować ich wódz Jarosław Kaczyński, który marzy o jednym, o „zbudowaniu lepszego kształtu społeczeństwa”. Bo to on, tak jak wielu innych w historii dyktatorów ma jedną nieomylną wiedzę, jak ma wyglądać społeczeństwo, według jakich reguł, my obywatele, mamy żyć.

Tylko społeczeństwo obywatelskie, przy wielkim, jeszcze większym niż lipcowe protesty, sprzeciwie, może powstrzymać tę władzę w ograbieniu nas z wolności i zamordowania demokracji na wiele lat. Im szybciej powrócimy do normalności tym mniejszą cenę wszyscy zapłacimy.