KONGRES OBRONY DEMOKRACJI

Wydarzenie które miało miejsce w minioną sobotę 3 września, Nadzwyczajny Kongres Sędziów, przejdzie do najnowszej historii Polski. Było to wydarzenie bez precedensu od czasu kiedy Polska wybiła się na suwerenność w 1989 roku.

Warto na wstępie przypomnieć fundamentalną zasadę na której osadzony jest system demokracji konstytucyjnej. Artykuł 10 Konstytucji RP, która została przyjęta w powszechnym referendum przez obywateli w 1997 roku, stanowi:

  1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
  2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

Tymczasem od wielu miesięcy, w zasadzie od momentu przejęcia władzy przez PiS, władza ustawodawcza, czyli większość parlamentarna stanowiona przez PiS, oraz prezydent i rząd, uczestniczą w sposób trwały w łamaniu najwyższego prawa jakim jest Konstytucja. Wszystkie te bezprawne działania tego triumwiratu władzy zmierzają do przejęcia kontroli politycznej nad niezależną z mocy Konstytucji, władzą sądowniczą. Zawsze i wszędzie na świecie od takich działań autorytarnej władzy, rodził się totalitaryzm. Wszystko to wynika z chorobliwej pazerności na władzę jednego tylko człowieka, Jarosława Kaczyńskiego.

Dlatego Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich należy uznać za coś wyjątkowego, nie tylko jako Kongres obrony niezależności władzy sądowniczej, ale za Kongres Obrony Demokracji, gdyż bez niezależnej władzy sądowniczej nie ma demokracji.

Inaczej uważa Jarosław Kaczyński. Ciągle to przypominam i będę przypominał. Kaczyński w ostatnim majowym wydaniu tygodnika „DoRzeczy” powiedział m.in. „państwo prawa nie musi być demokratyczne”. To w pełni obrazuje jego mentalność i cel do jakiego dąży. Przecież każdy totalitaryzm opiera się na jakimś tam niby prawie, które jest bezprawiem łamiącym nie tylko podstawowe prawa człowieka, ale wszystkie normy współżycia społecznego. Do takiego państwa bezprawia dąży PiS pod kierownictwem Kaczyńskiego, od którego woli i decyzji wszystko zależy. Już dzisiaj Jarosław Kaczyński stał się kimś w rodzaju na wzór I sekretarza partii komunistycznej. Większość społeczeństwa to pamięta, ja również, czym to grozi. Tylko demokracja konstytucyjna jest gwarantem praw i wolności obywatelskich.