Mam wielki szacunek dla premiera Donalda Tuska, bo wiem, że dla niego Polska naprawdę jest najważniejsza.

Zbiorowa amnezja

 

Krew jaśnista mnie zalewa, panie prezesie… Mam dość wszystkiego, kiedy słyszę, jak politycy PiS-u i SLD szkalują prezydenta i premiera. Chamstwo w tej mierze przekracza wszelkie możliwe granice. Czy partie w końcu zrozumieją, że Polska jest celem najważniejszym? Nie interesy poszczególnych ugrupowań.

Nie sądziłem, że kiedyś jeszcze zapiszę się do jakiejś partii politycznej. A jednak w wieku 50 lat wstąpiłem do PO. Dlaczego? Bo po raz pierwszy zobaczyłem ludzi, którzy chcą coś dobrego zrobić dla Polski. Po raz pierwszy zobaczyłem w politykach państwowców. Mam wielki szacunek dla premiera Donalda Tuska, bo wiem, że dla niego Polska naprawdę jest najważniejsza. Mógłby zostać prezydentem, mógłby zajmować inne, intratne stanowisko, ale wolał pozostać no fotelu premiera, gdzie spotkać go może tylko skopanie dupy i publiczna chłosta. Chciałbym, aby więcej było polityków, takich jak On.

Momentami aż chce się człowiekowi rzygać, jak widzi ludzi, którzy atakują premiera Tuska. Niektórzy zapomnieli, że mieli już swoje pięć minut i zawalili sprawę. Zapomnieli, że ludzie mieli ich serdecznie dość. Po raz pierwszy w historii partia rządząca ma realne szanse na dalsze rządzenie. To o czymś świadczy. Politycy PiS-u i SLD zachowują się, jakby doznali zbiorowej amnezji. Zapomnieli, o tym, jak rzucali się na stanowiska, gdy była okazja. Gdy dla własnych karier i interesików zmieniali UOP w ABW, czy Kasy Chorych w NFZ… Dla stołków. Nic nie zrobili z reformą ZUS i KRUS. Nie zmniejszyli prowizji za zarządzanie dla OFE. A teraz wszyscy mądrzy. Co ciekawe, żaden z partyjnych liderów nie wypowiada się w merytorycznych kwestiach. Mają od tego szczekaczy, którzy klepią utarte formułki, przysłane sms-em.

Zamiast publicznie opluwać premiera, lepiej niech powiedzą, ile zrobili dla naszego kraju? Niech powiedzą, co zrobili dla robotników, dla emerytów, dla służby zdrowia itd. Dlaczego nie przeprowadzali niezbędnych reform? Dlaczego bali się radykalnych zmian? Czy nie dlatego, że kierowała nimi obawa o własne kariery i notowania partii?

Ostatnimi czasy głowę podnoszą czerwoni. Mam nadzieję, że wszyscy, którzy oglądali „Czarny Czwartek” przejrzą na oczy. Mam nadzieję, że nie pozwolą na powrót do władzy spadkobiercom nieboszczki PZPR. My na północy na pewno nie zapomnimy zła wyrządzonego przez komunistów. Jesteśmy to winni wszystkim ofiarom grudnia 1970 i Stanu Wojennego.