PRAWDZIWA TWARZ PiS

Długo, bardzo długo trwało „samo internowanie” polityczne Jarosława Kaczyńskiego, ale w końcu Kaczyński się „uwolnił”, albo dał sobie tylko jednorazową „przepustkę”, o tym zapewne zdecydują najnowsze wyniki sondaży. No i ukazał nam się prezes PiS, ten prawdziwy, którego znaliśmy od zawsze.

W debacie sejmowej, poświęconej największemu kryzysowi humanitarnemu od czasu powstania Unii Europejskiej, Kaczyński ujawnił w pełnej krasie, wszystkie dwoje fobie i lęki. Kaczyński wytworzył w swojej bujnej obsesyjnej wyobraźni, argument przeciw przyjmowaniu uchodźców, insynuując jakoby w Szwecji w 54 strefach obowiązywał islamski szariat i nie ma żadnej kontroli państwa, że w Szwecji są obawy przed wywieszaniem flagi szwedzkiej na szkołach, bo na tej fladze jest krzyż, itp. bzdury. Na takie brednie oczywiście odpowiedziała natychmiast, bo tego samego dnia, nie tylko ambasada Szwecji w Polsce, ale odniósł się do tego przewodniczący (marszałek) parlamentu Szwecji. Ta insynuacja wywołała konsternacje,  prasa europejska wznowi po 8 latach przychylności, oskarżenia wobec Polski o pieniactwo i ksenofobie, zamiast rzeczowej dyplomacji opierającej się o argumenty.

Ta obsesja, niechęci do wszystkiego co obce i skłonności do konfabulacji i insynuacji, dręczą Kaczyńskiego od zawsze W ub. np. roku insynuował jakoby w Danii obowiązywało prawo zezwalające na pedofilię. Bardzo ostro reagowała ambasada Danii, bo to kłamstwo godziło w dobre imię Duńczyków i ich państwa. Pamiętamy po wielokroć wyrażane przez Kaczyńskiego antyniemieckie fobie, które rzutowały negatywnie na stosunki z naszym najlepszym i najważniejszym sąsiadem.

Bardzo trafnie podsumowała te obsesyjne insynuacje Kaczyńskiego, pani premier Ewa Kopacz, która powiedziała, że PiS pokazało w wystąpieniu Kaczyńskiego twarz: partii antyeuropejskiej i ksenofobicznej. Słowa prezesa PiS, dodała szefowa rządu, to zapowiedź wyjścia Polski z UE.

Kaczyński nie zna współczesnego świata, ani współczesnej Europy i stąd tego jego obsesyjne lęki przekładające się na pospolitą nienawiść do wszystkiego co jest mu obce, a obce jest mu wszystko, poza pragnieniem władzy za wszelką cenę.

Jedynym wyjściem niech będzie publiczna debata na oczach milionów obywateli. Niech Jarosław Kaczyński wykaże odwagę, aby stanąć twarzą w twarz z szefową PO Ewą Kopacz. Niech Beata Szydło, twórczyni programu – obiecanek cacanek PiS, stanie do debaty twarzą w twarz z Januszem Lewandowskim, głównym „programistą” programu PO dla przyszłości Polski. Polacy mają do tego prawo a obowiązkiem polityków jest zaprezentowanie swoich programów w debacie, posługując się racjonalnymi argumentami, a nie kłamstwem i insynuacjami, obrażającymi własne społeczeństwo i narażającymi na szwank dobre imię Polski na arenie międzynarodowej, jak czyni to PiS.