ANTYSPOŁECZNI I ANTYPAŃSTWOWI (?)

Nie mogę pojąć, pomimo częstych rozmów z posłankami i posłami z klubu parlamentarnego PiS, skąd się bierze w ich wspólnocie politycznej taka, nie waham się użyć tego słowa, antyspołeczna postawa. W rozmowach prywatnych, wielu z nich wyraża często odmienne opinie niż to się przejawia w głosowaniach, czy publicznych wypowiedziach. Skąd się bierze ta dwoistość postaw? Czy to jest formacja oportunistów i koniunkturalistów?

Weźmy za przykład najświeższy projekt uchwalonej ustawy „in vitro” umożliwiającej tysiącom rodzin, którzy są dotknięte chorobą bezpłodności, na spełnienie ich marzeń i bycia szczęśliwymi z posiadania potomstwa. Tymczasem posłowie PiS, nie uznaje przyjętych w cywilizowanym świecie norm medycznych, ale odwołuje się tylko do nakazów głoszonych przez hierarchów kościoła katolickiego. Nikt, kto pozostaje wierny nauce kościoła katolickiego, nie musi przecież poddawać się temu leczeniu. Tymczasem PiS, będący w ramach porządku demokratycznego partią świecką (?), stara się narzucić system oparty na jednej religii w państwie. Przywódca tej formacji, Jarosław Kaczyński, głosi otwarcie, że istnieje tylko jedna moralność, katolicka, tak jakby nie znał Konstytucji.

Inny przykład odnieśmy do propozycji ustawowej dotyczącej „frankowiczów”. Około pół miliona obywateli wzięło kredyty mieszkaniowe we frankach szwajcarskich. Obecnie, po wzroście wartości tej waluty, obciążenia spłaty kredytu wzrosły i około 5 procent rodzin ma problem ze spłatami. PO, wychodząc naprzeciw, pomimo, że kredyty były brane świadomie przez obywateli, wychodzi z projektem ustawy, aby wesprzeć tych „frankowiczów”. Zasady tej pomocy przewidują, że różnicę w obecnej wartości kredytu, po przewalutowaniu, kredytobiorca podzieli po równo z bankiem. Banki zostaną obciążone gigantyczną kwotą 9 mld. zł. z tego tytułu. A co na to PiS, ano jak zawsze, odrzuca projekt PO, głosząc fałszywą przewrotną zakłamaną tezę, że jest to wspieranie banków, a nie „frankowiczów”. To kolejny dowód antyspołecznej postawy PiS, argumentowanej kłamstwem.

Mógłbym przytoczyć kilkadziesiąt przykładów, o ile nie więcej, o antypaństwowej postawie bardzo wielu polityków PiS, z liderem Jarosławem Kaczyńskim na czele. Przypomnę bardzo głośne stwierdzenie tego polityka, które odbiło się szerokim echem nie tylko w Polsce, że nasz kraj nie jest suwerenny i niepodległy, bo jest „kondominium niemiecko rosyjskim”. Jak zinterpretować te słowa, jak je zrozumieć, jak nie wychodzące z głębokiej nienawiści do własnego państwa. Ja przypominam fakty, a o diagnozę tego zjawiska niech się pokuszą kompetentni przedstawiciele takich nauk, jak socjologia, psychologia społeczna i psychiatria.