Cyniczna moralność

Codziennie prominentni posłowie PiS nauczają i pouczają Polaków moralnej poprawności. W ostatnich miesiącach w każdym wystąpieniu krzyczeli, że Sławomir Nowak, który nie wpisał swojego zegarka do rejestru korzyści, nie zrezygnował z mandatu poselskiego, co uczynił w najbardziej stosownym momencie. Ale jakoś brak ze strony tych, Boże pożal się, „moralistów”, wezwania, aby spora grupa posłów PiS, którzy wyłudzili pieniądze publiczne, a mówiąc wprost, okradli obywateli, zrzekli się mandatów poselskich.

Nowym niechlubnym bohaterem wyłudzania publicznych pieniędzy okazał się inny czołowy polityk PiS, szczycący się naukowym tytułem doktora, Zbigniew Girzyński. Brak również nawoływania tych świętoszkowatych moralistów z PiS, aby zrzekł się mandatu poselskiego słynny „agent Tomek”, za stosowane groźby karalne. Natomiast przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS, stawia postawę posła Girzyńskiego za wzór, a sam Girzyński w oświadczeniu wyraża nadzieję, że jego rezygnacja nie pogorszy wizerunku PiS, bo im tylko o wizerunek chodzi.

Żenującą kpiną jest, że głównym sędzią w PiS, namaszczonym przez prezesa Kaczyńskiego na przewodniczącego sądu partyjnego, jest Karol Karski (poseł V i VI kadencji), który ma swoje „dokonania” podczas służbowego wyjazdu na Cypr, gdzie pod wpływem alkoholu ze swoim partyjnym kolegą Łukaszem Zbonikowskim, dokonał dewastacji na sumę kilku tysięcy euro, za co został skazany przez sąd cypryjski.

Wszystkie te przypadki, to nie incydenty, szeregowych członków PiS na dalekiej prowincji, nad którymi nie ma się żadnej kontroli. Ci naciągacze i alkoholowi awanturnicy to prominentni posłowie PiS ze ścisłego kierownictwa tej partii i najbliższego otoczenia prezesa. Jarosław Kaczyński był wielokrotnie ostrzegany przed cynizmem i zakłamaniem tych posłów i nie reagował, ale za to teraz Jarosław Kaczyński stara się odegrać rolę jedynego sprawiedliwego szeryfa, usuwając tych posłów w cień, aby ich zapewne przygarnąć za jakiś czas, tak jak posła Karola Karskiego.

PiS liczy, albo na zbiorową amnezję Polaków, albo na to, że te cyniczne moralnie zachowania „ciemny lud kupi”, co w tak barwnej haniebnej formie wyraził swego czasu poseł PiS Jacek Kurski, który powrócił na łono politycznej mateczki PiS. Fakty są jednak nieubłagane. To posłowie PiS mają usta pełne wzniosłych haseł przed kamerami telewizyjnymi, ale gdy już zabraknie kamer i mikrofonów, to wielu z nich zachowuje się jak pospolite cwaniaczki, dla których rota przysięgi poselskiej okazuje się pustym sloganem.