Sorry, takich mamy profesorów.

Ten „szacowny” profesor Piotr Gliński już po raz 4 nadstawia swoją część ciała partii zwanej Prawo i Sprawiedliwość.

Zastanawiam się, jak pewnie my wszyscy czy jest zdrowy, czy może chory ? Bo przecież zdrowy profesor nie dałby się wykorzystywać do kolejnego już żenującego spektaklu.

Rząd premiera Donalda Tuska w czwartkowym głosowaniu otrzymał 237 głosy za wotum zaufania i potwierdził dobitnie, że ma w Sejmie stabilną większość. Słyszeliśmy wystąpienia przedstawicieli opozycji, były one żenujące, pełne inwektyw i mało merytoryczne, co podkreślali w swoich programach dziennikarze i ich goście.

Prawdę mówiąc szkoda, że partie opozycyjne są słabe, niekonstruktywne i podzielone. Taka sytuacja jest szkodliwa dla polskiego parlamentaryzmu. Opozycja nie przestawia alternatywy, nie ma pomysłu na rządzenie Polską, z stąd złość, irytacja pomówienia i powrót do premiera z tabletu.

Rząd poparło dwóch posłów opozycji, co bardzo cieszy. Obaj posłowie za rozsądną swoją decyzję zostali wyrzuceni z partii i klubów,a przecież opozycja tyle mówi o wolności sumienia. Jarosław Gowin ma pełne usta frazesów. Wyrzucając z partii Polska Razem posła Johna Godsona pokazał prawdziwie chrześcijańskie oblicze.

Dla sprawiedliwości muszę dodać, że rządu nie poparł członek Platformy Andrzej Smirnow, który jest posłem od tygodnia. Zastąpił wybranego do europarlamentu posła Dariusza Rosatiego. Myślę, że jego decyzja ma związek z notowaniami i niedługo zobaczymy go w ławach Prawa i Sprawiedliwości. Jestem przekonany, że gdyby był uczciwy, nie przyjąłby mandatu .