Wybuchu nie było.

Dobrze się stało, że wreszcie prokuratura jednoznacznie wykluczyła wystąpienie eksplozji na pokładzie Tu-154.

Zakwestionowanie tej wiadomości przez przewodniczącego zespołu parlamentarnego do spraw wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza było pewne jak w banku. Ten wybitny specjalista ma teorie na każde zawołanie. Czego on nie wymyślał – sztuczna mgła, hel, bomba ukryta w gaśnicy, dynamit lub nitrogliceryna. Oczywiście nie było brzozy, bo według niego i jego ekspertów samolot rozpadł się w powietrzu. Macierewicz twierdzi, że polskie ekspertyzy są do niczego, a prokuratorzy prowadzący śledztwo okłamują wybranego przez śp. Pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Dlatego proponuję aby ten wybitny specjalista i jego zespół bezpośrednio przedstawiali dowody i analizy panu prokuratorowi Seremetowi, któremu zapewne ufają, wtedy niepotrzebne  będzie podejmowanie specjalnej ustawy na wzór USA po ataku terrorystycznym z 11 września .  Takiej ustawy domaga się prezes Jarosław Kaczyński,  porównując katastrofę samolotu Tu-154 do ataków terrorystycznych w USA. Zgadzam się z Andrzejem Rozenkiem, że PIS straciło wątek i nie wie jak prowadzić kampanię wyborczą, dlatego wraca do katastrofy smoleńskiej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza.