Budżet nie jest z gumy.

W polityce można obiecać wszystko. Szczególnie wówczas, gdy nie trzeba się martwić o spełnienie tych obietnic. Wydające ostatnie polityczne tchnienie gwiazdy Solidarnej Polski, Twojego Ruchu i Polski Razem próbują, zgodnie z doktryną Palikota, zrobić karierę na nieszczęściu innych. Więc przebijają się na obietnicach dla rodziców nieuleczalnie chorych dzieci. A skąd kasa na kiełbasę wyborczą? Spokojna głowa! Niech się martwi przyszły rząd, przecież oni i tak w nim nie będą…

Osobiście współczuję rodzicom okupującym Sejm. Rozumiem ich sytuację i powody ich determinacji. Rozumie je także premier Donald Tusk. Problem jednak w tym, że aby komuś dać, komuś trzeba zabrać. Budżet nie jest z gumy i strajkujący rodzice powinni zrozumieć, że propozycja premiera, mimo, że ich nie zadowala, jest najlepsza, jaką można było złożyć. Powinni także zrozumieć, że dalsze przeciąganie liny przy aplauzie polityków opozycji nie ma sensu, bo mimowolnie stali się oni przysłowiowymi „użytecznymi idiotami”.

Uświadomił to wszystkim Janusz Palikot, który zrugał swoich posłów, że nie wykorzystują idealnej sytuacji do budowania własnych karier. Z nadarzającej się okazji do pochylenia się nad niedolą rodziców chętnie skorzystają inni. Na przykład poseł Arkadiusz Mularczyk, który niemal przyłączył się do tej okupacji. Gdyby nie to, że pan poseł jest niewrażliwy na problem bezdomności, uznałbym, że Mularczyka cechuje wielka empatia. Tymczasem poseł Solidarnej Polski z uporem maniaka próbuje przegonić bezdomnego, który osiedlił się w przyczepie kempingowej zaparkowanej nieopodal jego domu. Trochę to burzy szczerość intencji pana posła, który porusza niebo i ziemię, aby niechciany sąsiad nie szpecił mu widoku z okna.

To, że budżet nie jest z gumy doskonale wie także Piotr Duda. Gdy w kasie Solidarności zabrakło pieniędzy, przewodniczący Duda „solidarnie” obciął pensje pracownikom Komisji Krajowej. Teraz pracownicy Solidarności dostali nauczkę. Trzeba było okupować budynek KK i wyszarpać od Dudy, ile trzeba. On z pewnością by tak zrobił…