Czy Ukraina się podzieli?

Czyżby przywódcy państw Unii Europejskiej żyli w nieświadomości, że Ukrainą rządził skorumpowany i do tego bandyta prezydent Janukowicz? Czyżby ich własne służby wywiadowcze nie potrafiły zdobyć informacji o upodobaniach despoty Janukowicza?

Jeśli mieli informacje o bogactwie i posiadłościach, to jak mogli przypuszczać, że zgodzi się podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, że zgodzi się na unijne kontrole na Ukrainie.

Polityka Unii Europejskiej poniosła porażkę i teraz trzeba będzie na nowo budować relacje z nowym przywództwem Ukrainy. Jeszcze nie wiadomo jakim, ale jestem przekonany, że wskaże go Putin.

Ukraina nie poradzi sobie bez Rosji, a państwa Unii Europejskiej nie kwapią się z pomocą. Jak słyszymy z ust przywódców UE, udzielą pomocy, kiedy sytuacja na Ukrainie będzie stabilna. A na to się nie zanosi, wręcz odwrotnie. Powstają nowe ogniska zapalne, choćby na Krymie. Na Majdanie widzieliśmy uwolnioną z więzienia Julię Timoszenko, jak zachęcała rodaków do walki, a przecież była premierem Ukrainy, a jej przyjaciel z „pomarańczowej rewolucji” prezydentem.

W Polsce Edwarda Gierka zastąpił Wojciech Jaruzelski. Dlatego w stanie wojennym mówiliśmy „Wracaj Edziu z nami kwita lepszy złodziej, niż bandyta”.