Spór o uchwałę.

W Sejmie nie udało się podjąć uchwały przez aklamację dotyczącą 25 rocznicy Okrągłego Stołu. Zbigniew Ziobro uznał, że skoro nie był przy tym historycznym wydarzeniu, to przy Okrągłym Stole mogli zasiadać tylko zdrajcy.

Nieważne, że ten bojownik był wtedy nastolatkiem. Skąd taka niechęć do zawartego porozumienia, które było początkiem drogi do Wolnej Polski? Mówienie, że Okrągły Stół był zgodą na rabunkową prywatyzację i bezkarność zbrodniarzy – Panie ministrze Ziobro, co się zmieniło w 2009 r. z okazji 20 rocznicy Okrągłego Stołu? Będąc w PIS głosował Pan „za”. Mówienie teraz, że prezes Kaczyński ograniczał Panu mówienie prawdy brzmi żenująco.

Co do zbrodniarzy, to w latach 2005-2007 miał Pan pełnię władzy, ale wtedy bardziej od zbrodniarzy wolał Pan zajmować politykami opozycji. Przy okazji rabunkowej prywatyzacji to Pan był od marca 2001 vice ministrem Sprawiedliwości i najbliższym współpracownikiem ministra Sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego. Przypomnę też, że w latach 1992 do 1995 to Lech Kaczyński był prezesem Najwyższej Izby Kontroli.

Jestem przekonany, że to właśnie ustalenia Okrągłego Stołu zatrzymały rabunkową prywatyzacje, którą przygotował minister Wilczek. Uniknęliśmy prywatyzacji w stylu choćby Czech czy Ukrainy, a o Rosji nie wspomnę. Trudno nie zgodzić się z Panem posłem Błaszczakiem, który twierdzi że 0 + 0 = 0.