Świat nie wierzy łzom.

 Świat nie wierzy łzom, śpiewał Janusz Laskowski. Tekst tej piosenki pasuje jak ulał do tego co obserwujemy w informacjach ze świata. 

Wydarzenia u naszego wschodniego sąsiada Ukrainy mają charakter eskalujący . Mamy coraz więcej ofiar śmiertelnych poszkodowanych i aresztowanych  a polityczny świat chyba uciął sobie drzemkę. Zresztą nie tylko w sprawie Ukrainy bo trwający już ponad 3 lata konflikt w Syrii codziennie przynosi nowe ofiary.

Myślę że musimy postawić sobie kluczowe pytanie czy takie organizacje jak Liga Arabska czy rada Bezpieczeństwa ONZ w takiej formule są potrzebne. Cały świat siedzi  na beczce prochu, a te organizacje zajmują się wyrażeniem oburzenia potępienia oraz przyjmowaniem nic nie znaczących rewolucji.

7 lutego rozpoczynają się zimowe igrzyska w Soczi, czy będą radosne , myślę że nie, bo o to dowiadujemy się że Stany Zjednoczone już uzgodniły z Rosją sposób postępowania w razie konieczności ewakuacji swoich obywateli. Wyślą też dwa okręty wojenne na Morze Czarne i wesprą je siłami powietrznymi.

Czy tak już zawsze będzie wyglądało przygotowanie i ochrona dużych imprez międzynarodowych. Co zrobić i jakie podjąć działania żeby ludzie byli lepsi i solidarni ?  jak powstrzymać narastający terror ?