Marsz donikąd.

Marsz PIS zgromadził nie tylko ludzi sfrustrowanych, ale także takich którzy są już w wieku emerytalnym i pobierają wysokie emerytury. Najlepszym na to przykładem jest Pan Zbigniew Romaszewski.

Panu Romaszewskiemu wolna Polska powierzyła na kilkanaście lat mandat senatora RP z całkiem niezłą pensją, wicemarszałka senatu – niepodległa wypłaciła jeszcze 240 tysięcy jako rekompensatę, Rada Warszawy dorzuciła honorowe obywatelstwo.Prezydent RP nagrodził orderem Orła Białego, ale Panu Romaszewskiemu to wciąż mało i w swojej wypowiedzi na wiecu nie omieszkał zbesztać demokratycznie wybranych władz. Mówiąc jaka ta władza jest niedobra, a w Polsce żyło się lepiej w komunizmie. Dzisiaj o demokrację trzeba walczyć na ulicy.

Chciałoby się zapytać coś pan robił panie senatorze w tym niedemokratycznym senacie? Czyżby demokracja była dla pana tylko wtedy kiedy rządzi Jarosław Kaczyński, jeden z twórców – czyli zdrajców okrągłego stołu jak było widać na transparentach?
Jarosław Kaczyński tak bardzo lubi przemawiać na wiecach, że nie zwraca uwagi jakie osoby i transparenty są w tle.
Podobnie było na Ukrainie, kiedy przemawiał w asyście nacjonalistów i ich sztandarów, a przecież powinien wyciągnąć wnioski z pomarańczowej rewolucji wspieranej przez polskich polityków. Za poparcie i umożliwienie bycia prezydentem Juszczenko „podziękował nam Polakom”, ogłaszając dekret i nadając tytuł bohatera Ukrainy przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepanowi Banderze odpowiedzialnemu za rzeź wołyńską, podczas której zamordowano 150 tyś Polaków.

Ksiądz Isakowicz – Zaleski uważa i słusznie, że prezes PIS uwiarygodnił nazistowskiego watażkę i pyta dlaczego nie było Jarosława Kaczyńskiego na tegorocznych obchodach poświęconych ofiarom ludobójstwa dokonanego przez UPA. Jaka była przyczyna, że Kaczyński nie chciał iść w tamtym marszu ? W ramach protestu ksiądz Isakowicz – Zalewski zbojkotował marsz Jarosława Kaczyńskiego z 13.12.2013 r.