Ukraińcy znów na Majdanie.

Wielotygodniowa misja Kwaśniewskiego i Pata Coksa zakończyła się niepowodzeniem, co było do przewidzenia, przynajmniej ja nie miałem wątpliwości, że Janukowicz podejmie taką decyzje. Jest on przekonany, że więcej uzyska od Putinowskiej Rosji niż Unii Barroso.

Ukraina ponownie jest podzielona na zwolenników integracji z Unią i zwolenników integracji z Rosją. Dzisiejsze demonstracje zwolenników Unii brutalnie rozpędzonych przez milicje na pewno uruchomi zwolenników integracji z Rosją – przyjazd do Kijowa górników z Doniecka zwiększy i zaogni podziały wśród Ukraińców. Podziały te będą miały przez długie lata zły wpływ na rozwój Ukrainy.

Kiedy 9 lat rozpoczęła się „pomarańczowa rewolucja” wielu moich kolegów w tym Lech Wałęsa uczestniczyło i zabierało głos na Majdanie, ich wsparcie doprowadziło do władzy opozycję Juszczenki, który został prezydentem a Julia Timoszenko premierem. Ukraińcom cierpliwości starczyło tylko na jedną kadencje i w kolejnych wyborach wybrali zwolennika ścisłej współpracy z Rosją czyli Janukowicza. Dlatego uważam, że Ukraińcy muszą sami odpowiedzieć na pytanie czy chcą być w Unii. Wszystko to co rodzi się pod presją demonstracji i strajków jest nietrwałe, dobitnie widzimy to na przykładzie Gruzji, gdzie były prezydent tzw. „watażka Kaukaski” na siłę chciał przyłączyć Gruzję do NATO i Unii, ale naród gruziński powiedział mu „nie”.

Nowy prezydent Gruzji co prawda mówi, że chce współpracować z Unią, ale chce mieć również dobre stosunki z Rosją. Teraz słyszę, że kolejni politycy wybierają się do Kijowa. Pytam po co? Dlaczego nie wyciągamy wniosków z przeszłości? Ukraina nie potrzebuje pośredników, potrzebuje na wzór Polski okrągłego stołu.