Jarosław Kaczyński znów został zdradzony o świcie!

Mały Wódz zdradzony o świcie!

Jarosław Kaczyński znów został zdradzony o świcie! I to przez kogo!? Przez premiera Węgier Victora Orbana. Tak, Szanowni Państwo! Przez TEGO Orbána, którego kontrowersyjne reformy na Węgrzech są dla Małego Wodza i jego wyznawców, wyznacznikiem zmian, które powinny zajść w IV RP.

IMG_9158Victor Orbán przesłał do Lecha Wałęsy list z okazji jego 70-tych urodzin, w którym między innymi napisał: „Jest Pan sumieniem demokratycznej Europy po upadku komunistycznej dyktatury, człowiekiem, który nigdy nie bał się zabierać głosu, gdy pojawiały się niesprawiedliwość czy ograniczenie wolności (…)”

„Dziękuję Panu za to, że przez całe życie służył Pan za wzór człowieczeństwa, empatii i umiłowania wolności – napisał węgierski premier. – Nie jest łatwo być żywą legendą. Wiem, że właśnie powstał film o Pana życiu, który pokazuje Pana jako nie tylko najsłynniejszego w polskiej historii bojownika o wolność, ale także zwykłego człowieka spoza symbolicznego image’u. Chciałbym teraz oddać hołd właśnie temu zwykłemu człowiekowi”.

Nie wiem, na ile słowa węgierskiego premiera to wyrazy szczerego szacunku, a na ile zwykła kurtuazja, jednak klasy politycznej mogliby się od niego uczyć członkowie PiS. Jakże piękne to słowa w porównaniu z wypocinami prawicowych mediów, które nie potrafią docenić wielkości wielkiego polskiego bohatera. Dla nich Wałęsa pozostanie jedynie „Bolkiem”, który na czele „Solidarności” znalazł się przez przypadek. Przecież wszyscy zwolnieni od myślenia niepokorni tropiciele prawdy z braćmi Karnowskimi, Semką, Wildsteinem, Stankiewicz, Pospieszalskim i Ziemkiewiczem na czele, wiedzą, że jedynym i niepodważalnym wodzem wszechczasów był i jest Jarosław Kaczyński – Słońce Bałtyku i Geniusz Tatr, niedościgniony w swoim geniuszu, który w pojedynkę obalił komunizm.

Teraz, jak nic, Orbán stał się opcją postkomunistyczną, szpiegiem, pachołkiem Rosji i ukrytym węgierskim „ubolem”, który wespół z Putinem, Tuskiem i Komorowskim zdradzili naszego małego wodza. I jak tu żyć premierze Orbán? I ty Brutusie przeciwko mnie? Nie będzie już Warszawa drugim Budapesztem!