Dla mnie jasne jest jedno – zawiadomienie do prokuratury należy złożyć w innej sprawie. Kilkoro facetów dewastuje kraj, głosząc wyssane z palca herezje.

Wiara nie wymaga dowodów

Mówią, że Polacy znają się na wszystkim. Coś w tym jest. Niepokorni eksperci Antoniego Macierewicza również uznali, że mają kwalifikacje, aby podważać wyniki śledztwa smoleńskiego.

stocznia 101Podobno wiara nie wymaga dowodów. Nawet wiara w to, że prezydent wszech czasów zginął w wyniku zamachu. Ciemny lud to kupi. A że dowodów nie ma? To nic! W końcu pseudo eksperci Antka Awiatora mieli dać wiarę sekcie mgły smoleńskiej i pancernej brzozy. Teraz okazało się, że Macierewicz jest nagi, czego w zasadzie każdy trzeźwo myślący obywatel mógł się spodziewać. Wiara zakorzeniła się już mocno, a stopień odlotu jej wyznawców jest na tyle silny, że już słychać, że oczernianie tzw. „ekspertów” jest działaniem Tuska wespół z Gazetą Wyborczą.

Dla mnie to już nie jest nawet śmieszne. Dobrze się stało, że ujawniono stopień kompetencji niepokornych badaczy prawdy smoleńskiej. Jeśli dobrze się zastanowić, to można dojść do wniosku, że podobne kwalifikacje ma jakieś 90% społeczeństwa, korzystającego z usług linii lotniczych. Przecież niemal każdy z nas podczas lotu wygląda przez okno i wpatruje się w skrzydła samolotu. Wielu z nas sklejało modele, a niektórzy widzieli wybuch w szopie. To jak widać wystarczy, aby kontestować wyniki śledztwa prowadzonego przez fachowców z dostępem do dowodów. To wystarczy, aby oskarżać polskie władze o przeprowadzenie zamachu i ukrywanie prawdy przed obywatelami.

Ikona zespołu parlamentarnego pod światłym przewodnictwem Macierewicza, niejaki profesor Binienda dokonał wspaniałej prezentacji ukazującej, że skrzydło Tupolewa musiało wytrzymać uderzenie w brzozę. Okazuje się, że ten światły naukowiec z małego i nieistotnego uniwersytetu w Acron oparł swoje przypuszczenia na podstawie obserwacji skrzydeł samolotu podczas pasażerskich lotów. W prokuraturze przyznał, że nie miał nawet podstawowych danych, aby takich wyliczeń dokonać. Gdyby student tak postąpił podczas pracy dyplomowej, z pewnością oblałby studia… Kto więc dał panu Bieniendzie tytuł profesorski? Oj, skompromitował on nie tylko siebie, ale także uczelnię w Acron…

Inne tuzy nauki nie chciały być gorsze. Jeden profesor wydaje werdykt na podstawie doświadczenia myślowego! Na Boga! Cóż to za umysł musi być! Tak sobie pogłówkował i doszedł do wniosku, że Tusk z Putinem do spółki dokonali zamachu na prezydencki samolot. Inne ustalenia prokuratury są jeszcze bardziej zatrważające. Kolejny as nauki dokonał wydał opinię na podstawie kawałka blachy, rzekomo z feralnego samolotu, które ktoś tajemniczy mu dostarczył… Jeden z nich sklejał modele, drugi widział wybuch w szopie, inny siedział nawet w radzieckim myśliwcu.

Wściekły Macierewicz, już złożył do prokuratury zawiadomienie o wycieku tajnych informacji ze śledztwa. Czy jednak głupota podlega ochronie? Bo utajeniu nawet powinna… Dla mnie jasne jest jedno – zawiadomienie do prokuratury należy złożyć w innej sprawie. Kilkoro facetów dewastuje kraj, głosząc wyssane z palca herezje. Oskarżają władze państwowe o najcięższe zbrodnie.  Swoja drogą, kiedy zaprzyjaźniona z Antkiem Awiatorem gazeta drukowała całe karty ze śledztwa, to jakoś nie słyszałem, że ujawniono tajne informacje. Gdy publikował swój raport również obficie cytował fragmenty protokołów przesłuchań świadków. Mało tego! Bezczelnie manipulował ich wypowiedziami. Ciekawe, że wówczas nie zainteresowała się tym prokuratura…