gazeta.pl/trojmiasto Poseł PO o zamykaniu trybun z powodu rac: „Armia idiotów i dyletantów”

m4089868– Jak można zamykać stadion za race w poprzednim sezonie? – pyta poseł PO Jerzy Borowczak o ostatnie wydarzenia na PGE Arenie Gdańsk i dorzuca ostro: – Za głupotę garstki kiboli, nieudolność policji i służb porządkowych oraz zachowawczość wojewodów odpowiadają porządni kibice i tracące wpływy z biletów kluby.

DSC_0137 (640x427)W trakcie meczu Lechii Gdańsk z Jagiellonią Białystok kibice znów odpalili race na PGE Arenie i zrobili to m.in. na złość wojewodzie pomorskiemu. Obok rac pojawił się transparent skierowany do Ryszarda Stachurskiego – „Ty się Rysiu nie spinaj, nie ma o co!”. Kibicom Lechii nie podobało się, że nie mogą usiąść w zajmowanych zazwyczaj sektorach, które urzędnik zamknął. A to z kolei dlatego, że kibice odpalali race już na wcześniejszym meczu, jeszcze w poprzednim sezonie. Na kolejny mecz policja chciała już zamknąć cały obiekt, ale Stachurski znów ograniczył zakaz do części trybun.

 O sprawie dość dobitne na swoim blogu wypowiedział się poseł PO Jerzy Borowczak.

 Katarzyna Włodkowska: Ostatni pański wpis na blogu: „Za głupotę garstki kiboli, nieudolność policji i służb porządkowych oraz zachowawczość wojewodów odpowiadają porządni kibice i tracące wpływy z biletów kluby”. Dalej jest jeszcze ostrzej. „Wydawałoby się, że oprócz słabych i źle wyszkolonych piłkarzy oraz niedouczonych trenerów, nic polskiej piłce nie może zaszkodzić. Okazuje się jednak, że może. Potężna armia idiotów i dyletantów szkodzi jej jednak bardziej niż kiepscy kopacze. Nie potrafiliśmy wykorzystać efektu świeżości po EURO 2012 i przenieść organizacyjnego sukcesu na krajowe podwórko. Wybudowaliśmy kilka ultranowoczesnych stadionów, które są obiektem zazdrości kibiców z całego świata, jednak dla naszej kochanej policji i pilnujących stołków pod tyłkiem wojewodów jest to za mało.” Czy pan, aby trochę nie przesadził?

 Jerzy Borowczak, poseł PO: Nie, bo ile można obok takich sytuacji przechodzić obok?!

 Wojewoda, czyli reprezentant rządu w terenie, „dyletantem i idiotą”?

 – Trochę ostro, ale jak słyszę, że z byle racy stwierdza się podniesiony stan ryzyka i zaraz myśli o zamykaniu stadionów, to co mam powiedzieć? W którą stronę my zmierzamy? To może od razu zamknijmy wszystkie obiekty?

 Race są zabronione prawem. Prawo stanowi Sejm, czyli pan.

 – I dziś jestem za tym, by pozwolono kibicom, w sposób kontrolowany, oczywiście, używania pirotechniki na stadionach. Wiele pirotechnicznych pokazów naszych kibiców to prawdziwe i niezapomniane show. Można to robić w porozumieniu i pod kontrolą policji oraz straży pożarnej.

 Mój redakcyjny kolega Grzegorz Kubicki, napisał jasno: starania o zamknięcie PGE Areny z powodu rac to nieudolna próba zastosowania odpowiedzialności. Ale pan poszedł krok dalej. Atakuje pan, bezpardonowo, przedstawiciela rządu w terenie, czyli wojewodę. A co pan by zrobił na jego miejscu?

 – Nie zamykałbym trybun, szczególnie, gdy już teraz ledwo się zapełniają. Oczekuję trochę więcej samodzielności. Są takie decyzje, które nie przystają urzędnikom państwowym. I taką decyzją jest zamykanie trybun. Przecież to nie dotyczy tylko Lechii. Jeśli budujemy stadiony, wydajemy miliardy złotych, opracowujemy procedury, które zobowiązują kibiców do przekazania numeru PESEL, każdy, jak chce kupić bilet, musi wykupić kartę kibica, dostaje konkretny numer krzesełka, do tego dochodzi monitoring na całym obiekcie i dalej stosujemy metody, jak za króla Ćwieczka, czyli od razu zamykamy stadiony, to ja się pytam, o co chodzi?

 Ale wojewoda nie zarządza obiektem. Pisze pan: „Jakiś wariat postanowił dać kiedyś prawo wojewodom do decydowaniu o imprezach masowych.” Na pańskim Facebooku wicewojewoda Michał Owczarczak mocno się obruszył i zaproponował najpierw sprawdzić, jak głosowali posłowie nad Ustawą o bezpieczeństwie masowym. Jak pan głosował?

 – Nie pamiętam, być może „za”, ale to nie znaczy, że ustawę trzeba traktować ślepo. Wojewoda, w przypadku negatywnej oceny bezpieczeństwa, może, ale nie musi zamykać trybun. A co do zastrzeżeń policji: skoro punktuje się służby porządkowe, bo przecież to one są od tego, żeby race na stadionie się nie znalazły, to może trzeba wymienić ochronę?

 Za bezpieczeństwo odpowiada przecież organizator. W przypadku meczów ligowych Lechia Gdańsk, więc może klub na własne życzenie traci wpływy z biletów.

 – I Lechia też powinna nad problemem się pochylić. A wojewoda powinien wykazać więcej cywilnej odwagi, więcej indywidualizmu.

 Ale to posłowie zabronili wnoszenia na stadion materiałów pirotechnicznych. Zastanawiam się, czy pisząc swój felieton, nie uderzył pan w niewłaściwym kierunku. Jakby coś złego się wydarzyło, to wszyscy atakowaliby wojewodę, że mimo ostrzeżeń policji nie zamknął obiektu lub jego części. Mnie bardziej interesuje dziś poziom ochrony na stadionie, z co za tym idzie bezpieczeństwa, za które odpowiada sam klub i praca policji, która korzysta na PGE Arenie z supernowoczesnego sprzętu.

 – No dobrze, ale jak można zamykać stadion za race w zeszłym sezonie? A to właśnie zrobił wojewoda. Zgoda, przyostrzyłem, ale decyzje muszą być racjonalne, a jeśli ktoś popełnił przestępstwo, to musi być ukarany.

Katarzyna Włodkowska, Gazeta Trójmiasto

Źródło: Jerzy Borowczak o zamykaniu trybun z powodu rac