Czyżby światły profesor Gliński nie widział, że jest dla Jarosława przysłowiową zapchajdziurą?

Uczciwy człowiek z tabletu

sejm (440x293) Jarosław Kaczyński poczuł, że może odzyskać władzę, którą utracił 6 lat temu przez swoje nieudolne intrygi toczone z Samoobroną Andrzeja Leppera i Ligą Polski Rodzin Romana Giertycha. Oświadczył więc wszem i wobec, że jego tabletowy kandydat Gliński nie jest już kandydatem na premiera rządu polskiego, bo teraz będzie nim on – Jarosław.

Teraz profesor Gliński jest kandydatem na prezydenta Polski, bo jak mówi Jarosław Kaczyński, Polska zasługuje na przyzwoitego prezydenta. To oznacza, że dziś Polska takiego nie ma, a cieszący się dużym poparciem, którego mógłby mu zazdrościć śp. Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski jest dla Jarosława prezydentem przez pomyłkę.

Tylko, jak zwykle, Jarosław nie raczył o swojej nominacji powiadomić Glińskiego. Ten poinformowany przez dziennikarza TVN24 mówi, że nic mu nie wiadomo, ale cieszy się, że szef największej partii opozycyjnej wyraża taką opinię. Czyżby ten światły profesor nie widział, że jest dla Jarosława przysłowiową zapchajdziurą? Wymieniany na premiera polskiego rządu, prezydenta Warszawy no i ostatnio prezydenta Polski. A może jeszcze na wójta czy sołtysa? Niech się Jarosław nie krępuje – Pan profesor Gliński ma taki charakter, że z każdej propozycji będzie rad. Taka jego natura.