Skoro sam papież uważa, że księżą nie mogą być „kontrolerami wiary”, to chyba tym bardziej nie powinni nimi być politycy

Niedziela będzie dla nas!

Czasami mam wrażenie, że moi koledzy z Sejmu mają za dużo wolnego czasu. Bo jak inaczej wytłumaczyć wyszukiwanie dziury w całym i zabieranie się na tworzenie bzdurnych przepisów? Kilkoro posłów oburzonych na to, że lud boży dnia świętego nie święci, postanowiło zakazać handlu w niedziele.

Żyjemy w wolnym kraju i nasza sprawa, jak spędzamy wolny czas. Jak kto chce włóczyć się po galeriach handlowych lub zrobić wypad na zakupy, to co w tym złego? Ale kilkoro posłów jest zdania, że jako przykładni katolicy powinniśmy leżeć do góry kołami i odpoczywać. Wobec tego pomyślałbym nie tylko o dniu wolnym od handlu, ale od pracy w ogóle. Dlaczego pokrzywdzeni mają być lekarze, taksówkarze, czy policjanci? Im też należy się wolna niedziela. Mało tego! Wyłączmy jeszcze prąd, bo pośród pracowników elektrowni zapewne znajdziemy wielu katolików. Z tego samego powodu powinny zamilknąć rozgłośnie radiowe i telewizyjne. Nie uprawiajmy hipokryzji! Dlaczego zakazywać tylko pracy w handlu? A co z gastronomią najlepiej zarabiającą w weekendy?
Podobnie, jak Donald Tusk, uważam, że to jeden z głupszych pomysłów, który przyniesie odwrotne skutki od zamierzonych. Taki zakaz z pewnością przełożyłby się na znacznie dłuższy odpoczynek dla większości Polaków… Jestem pewien, że spowodowałby utratę wielu miejsc pracy i dochodów placówek handlowych, które nierzadko w weekend notują największe zyski. Jak komuś nie odpowiada praca w niedzielę, powinien zrezygnować z pracy. Podobnie, jeśli klienci dobrowolnie przestaną robić zakupy w 7 dzień tygodnia, to właścicielom sklepów nie będzie się opłacało ich otwierać. Problem sam się rozwiąże.

Być może grupa posłów mocno związana z kościołem ma dobre intencje. Owszem, sam namawiam, aby wszyscy, jak najwięcej czasu spędzali z rodzinami, ale dlaczego od razu zabraniać handlu? Dysponowanie wolnym czasem i podejście katolika do swoich powinności to nie jest obszar, w który powinno ingerować państwo.  Kilka dni temu papież Franciszek powiedział, że księża nie mogą być „kontrolerami wiary”. Skoro sam papież uważa, że nie mogą być nimi księża, to chyba tym bardziej nie powinni nimi być politycy?