Podatnicy zostali nabici w bombę helową i otumanieni sztuczną mgłę za “jedyne” ćwierć miliona złotych.

Ruch oporu

W wielu ostatnio wyemitowanych wypowiedziach posłów PiS biła wielka troska o przyszłość Platformy Obywatelskiej. Zdaniem naszej opozycji, koniec PO jest bliski, a władza Tuska trzeszczy w szwach… Obawiam się jednak, że powinni oni bardziej trzeźwo spojrzeć na własne podwórko, gdzie rośnie ruch oporu wobec herezji Antoniego Macierewicza.

Polityków odcinających się od wybuchowo-helowych teorii Antka Awiatora przybywa. Prawdziwym szokiem dla Jarosława Kaczyńskiego musiała być wolta posła Zbigniewa Giżyńskiego. Polityk z kręgu Radia Maryja wyraźnie odciął się od teorii zamachowych i przyznał, że spora grupa jego klubowych kolegów myśli podobnie, jednak siedzą jak myszy pod miotłą, w obawie przed gniewem prezesa.

Teraz Kaczyńskiemu nóż w plecy wbił mecenas Rogalski, który obnażył smoleńską hipokryzję prezesa i jego zauszników. Oczywiście nie spodziewam się, żeby nagłe nawrócenie pana mecenasa wynikało z jego wewnętrznych przemyśleń. Niemniej jednak, tracący klientów i dobre imię adwokat, któremu przez chwilę wydawało się, że jest politykiem, próbuje odzyskać twarz. Niewątpliwie będzie to trudniejsze zadanie, niż wciskanie ciemnemu ludowi bzdur o bombie helowej i sztucznej mgle. A tak przy okazji okazało się, że gaży pana mecenasa nie wypłacał prywatnie Jarosław Kaczyński, a partia Prawo i Sprawiedliwość, czyli pośrednio Kancelaria Sejmu. Podatnicy zostali więc nabici w bombę helową i otumanieni sztuczną mgłą za „jedyne” ćwierć miliona złotych. Świetny interes! Tylko jakim prawem Kaczyński wydaje publiczne pieniądze na własne zachcianki? Ciekawy jestem też tego, kto opłaca jego kilku ochroniarzy…

Wracając do autorów smoleńskich teorii zamachowo-wybuchowych, postępowanie Macierewicza coraz bardziej dzieli jego partię. Ostry i bezkompromisowy kurs, jaki obrał, niepoparty wiarygodnymi dowodami i ekspertami, zaczyna coraz bardziej szokować jego partyjnych kolegów. Zdają sobie bowiem sprawę, z tego, że to pogrąża ich ugrupowanie. Powoli zaczyna się bać również i Kaczyński, który dostrzegł, że Macierewicz wybił się na samodzielność i zbudował silną własną pozycję w PiS, a tego prezes nie lubi. Można się więc spodziewać, że „Kaczor” zacznie powoli stopować szalonego Antka, zanim cała teoria smoleńskiego zamachu rozsypie się, jak domek z kart.

fot. Sławomir Lewandowski