Utrata Kalisza, jednego z niewielu rozsądnych i dobrze ocenianych polityków to dla SLD duży problem, bo z Jońskim na pierwszej linii można tylko rozśmieszyć własny elektorat.

Lewica kawiorowa

Jesteśmy świadkami narodzin nowej jakości w polityce – lewicy kawiorowej. Kilku bogatych facetów wciągnęło bowiem na maszt czerwony sztandar i ogłosiło, że będzie bronić lud pracujący i najbiedniejszych. Inicjatywa wiarygodna, jak onegdaj informacje Radia Erewań. W rolę obrońców wszystkich uciśnionych przez rząd Tuska i kapitalizm wcielił się doradca jednego z najbogatszych Polaków, zresztą sam chyba najlepiej zarabiający na doradzaniu człowiek pomiędzy Bugiem, a Odrą, oraz jeden ekscentryczny milioner i dobrze zarabiający europarlamentarzysta. Biednym, ze swojego Jaguara ma także pobłogosławić Ryszard Kalisz.

Mam wrażenie, że nowo powstała inicjatywa polityczna – „PiSK” (Palikot i Siwiec + Kwaśniewski) będzie stanowić swoistą grupę wsparcia. Otóż Janusz Palikot, który nie tak dawno wyliczał śp. Lechowi Kaczyńskiemu obalone „małpki” będzie pilnował Aleksandra Kwaśniewskiego, by ten znowu nie zatruł się podrabianym, filipińskim alkoholem gdzieś na Ukrainie. Siwiec z byłym prezydentem zadbają o to, aby lider ruchu swojego imienia nie trzymał w biurku jakiś świństw, którymi pomacha przed kamerą. Z kolei samego Siwca przypilnują, aby zbyt ekspresyjnie nie reagował na turbulencje w samolocie.

Szczerze mówiąc nie wróżę wielkiej przyszłości Europie Plus. Obawiam się, że Aleksandra Kwaśniewskiego szybko znudzi użeranie się z Palikotem i niemoc nowej formacji, a po wyborach do Europarlamentu pozostanie po nim tylko wspomnienie. Ciekawe tylko, czy zostawi w Brukseli choć jednego posła? Wbrew Leszkowi Millerowi, u którego szorstka przyjaźń z Aleksandrem zmieniła się w gładką niechęć, nie lekceważyłbym byłego prezydenta. Zgoda, ostatnio pełnił rolę politycznego celebryty, ale nadal ma całkiem spory polityczny potencjał i chyba jakieś długi wobec Siwca i Kwiatkowskiego, bo nie za bardzo rozumiem, czemu ładuje się w tak ryzykowne przedsięwzięcie. Zastanawiam się, jak przekona wyborców, że Europa Plus to nie tylko wyjazd na brukselskie salony dla kilku kolegów…

Były prezydent współpracując z Palikotem, będzie musiał zaakceptować sposób uprawiania polityki, który raczej jest nie do zaakceptowania. Polityczna emerytura podziałała, jak widać, na niego bardzo szkodliwie, bo ten wytrawny polityk najwyraźniej zapomniał, że błotko łatwo przykleja się do skrzydełek. Potem, ile by człowiek nimi nie trzepotał, to za nic nie chce odpaść. Przekonał się o tym dobitnie Jarosław Kaczyński, który zaprosił do swojego rządu Andrzeja Leppera i Romana Giertycha. Warto o tym pamiętać.

Obawiam się, że pomysł z Europą Plus jest bliższy aktywizacji zawodowej politycznych emerytów, niż budowie silnej centrolewicy. Zanosi się na to, że „PiSK” to większy kłopot dla SLD niż dla dwóch przewodzących w sondażach partii. Nie boję się tutaj o Leszka Millera, który jest niezwykle sprawnym oraz skutecznym politykiem i na pewno da sobie radę. Dla lewicy większym problemem może być strata Ryszarda Kalisza, a być może jeszcze innych rozpoznawalnych twarzy. Lider SLD pręży muskuły i bagatelizuje problem, jednak na pewno dostrzega zagrożenie. Jego partia od dawna pogrążona jest w ogromnej stagnacji i politycznej niemocy. Utrata Kalisza, jednego z niewielu rozsądnych i dobrze ocenianych polityków to duży problem, bo z Jońskim na pierwszej linii można tylko rozśmieszyć własny elektorat.