Proponuję, aby Solidarna Polska złożyła wniosek o odwołanie ministra Arabskiego.

Dzień kota

W Czelabińsku nieoczekiwanie spadł deszcz meteorytów. Nad Wisłą mamy inne zjawisko rodem z kosmosu – zmierzch politycznych gwiazd. Mocno przygasł bowiem Janusz Palikot, który mówiąc po piłkarsku „zakiwał” się na śmierć. Na tyle stracił orientację na placu gry, że zaczął atakować własną bramkę… Ciemne chmury zwisły także nad Zbigniewem Ziobrą i jego Solidarną Polską.

Janusz Palikot swoimi ostatnimi zagraniami sam wykopał sobie dół, do którego wskoczył… Nie będę się już pastwił nad liderem ruchu swojego imienia, ale w niezręcznej sytuacji postawił tych, którzy swatali go Aleksandrem Kwaśniewskim. Ciekawy jestem, czy były prezydent miał rzeczywiście ochotę na powrót do politycznego bagienka? Na pewno jednak wielką chęć na dalszą pracę w Brukseli wykazuje kilku dawnych towarzyszy Kwaśniewskiego. Bez wsparcia prezydenta raczej nie mogą liczyć na ciepłą posadkę, bo są niemile widziani przez Leszka Millera i szans na start z list SLD zapewne nie mają. Alians Kwaśniewskiego z Palikotem, może wydałby się komuś interesujący, a dla kilku polityków byłby szansą na eksponowane miejsca na listach wyborczych. Niestety, wszystko szlag trafił. Palikot potwierdził, że nie jest poważnym politykiem, a wszelkie układy z nim grożą narażeniem się na śmieszność i wstyd. A sam Kwaśniewski nakłaniający do głosowania na kilku fajnych kumpli bez programu, może nie wystarczyć.

Pomysłu na dalsze trwanie na Wiejskiej nie ma także Solidarna Polska. Obserwowanie miotającego się Zbigniewa Ziobro, który dramatycznie próbuje przypomnieć o swoim istnieniu, stało się już wręcz zabawne. SP od dawna nie ma nic ciekawego do powiedzenia – to żadna nowość. Uparcie jednak próbuje przedostać się ze swoim przekazem – najczęściej niezrozumiałym i niespójnym. I tak z byle pierdołą Zbyszek od razu biegnie do dziennikarzy. Tu coś usłyszy, już organizuje konferencję prasową. A że Ziobro mocno nadstawia ucha, to konferencja konferencję pogadania. Doszło do tego, że dziennikarze, znudzeni bredzeniem „ziobrystów” zaczęli te briefingi olewać. W końcu, ile można słuchać bzdur???

Ale Ziobry to nie zraża. Jakiś diabeł ciągle mu szepce do ucha, że naród jest spragniony jego światłych wystąpień i dalej wygłasza swoje mądrości. A że do pustych krzeseł? Nie szkodzi! Wystarczy, że będzie włączona kamera TVN-u i już można rozpoczynać konferencję. Ciekawe tylko, że Ziobro wykazuje wielkie parcie na szkło do znudzenia organizując konferencje prasowe na… Wiejskiej. Tylko co on tam robi? W końcu bierze kasę za to, że reprezentuje nas w Europarlamencie…

Solidarna Polska brnie jednak dalej. Najmniejszy klub parlamentarny z poparciem ośmieszonego Ruchu Palikota złożył wniosek o wotum nieufności dla ministra Sławomira Nowaka… Nieistotne, że wniosek nie ma szans powodzenia, ale przynajmniej przez chwilę media przypomną, że Ziobro „jeszcze dycha”, bo nie chce mi się wierzyć, że SP nie umie policzyć szabel. Ot taki marketing. Mam więc dla Zbigniewa Ziobry dobrą radę. Proponuję, aby Solidarna Polska złożyła wniosek o odwołanie ministra Arabskiego. Z uwagi na fakt, iż „Arab” lada moment wyjedzie na placówkę do Madrytu, taki wniosek miałby szansę powodzenia! A efekt marketingowy – murowany!