Czarne chmury nad zabytkowym kościołem w Gnojewie – MKiDN odmawia przyznanej wcześniej dotacji

Poważnie komplikuje się kwestia wznowienia prac konserwatorskich w kościele św. Szymona i Judy Tadeusza w podmalborskim Gnojewie. Kilka miesięcy temu informowaliśmy, że między innymi dzięki staraniom posła Jerzego Borowczaka, udało się wywalczyć w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego środki na dalsze prace rekonstrukcyjne. Pracujący nad przywróceniem dawnej świetności kościołowi specjaliści Towarzystwa Opieki nad Zabytkami planowali przykryć prowizorycznie zabezpieczony dach nową dachówką ceramiczną, aby uchronić obiekt przed dalszą degradacją.

Problemy z uruchomieniem przyznanej dotacji rozpoczęły się kilka miesięcy temu, kiedy urzędnicy MKiDN zażądali od prowadzących prace konserwatorskie szerszej niż to zakładały przepisy dokumentacji. TOnZ przez wiele miesięcy wymieniał się korespondencją w ministerialnymi urzędnikami, wnosząc coraz to nowsze opracowania i wyliczenia, jednak sprawa nie ruszyła z miejsca. W jej efekcie wizytę w Gnojewie złożył ekspert wysłany przez MKiDN, który miał ocenić stan obiektu i wydać opinię na temat możliwości dalszego prowadzenia prac ratunkowych w kościele.

Tak zwana „ekspertyza” ministerialnego eksperta to zwyczajna kpina – grzmi prezes gdańskiego oddziału TOnZ, Tomasz Korzeniowski – Przysłany do Gnojewa ekspert zaszokował nas swoim dyletanctwem. Mamy nagrane filmy, gdzie wysłannik ministerstwa, mający przecież uprawnienia do przeprowadzania tego typu lustracji obiektów, niszczy zabytkową substancję obiektu, waląc kilofem w mury i belki stropowe. Nigdy nie spotkałem się z tak barbarzyńskim sposobem sprawdzenia stanu budynku. Zresztą sama ekspertyza jest nieprofesjonalna i ogólnikowa. Jej autor myli rodzaje więźby dachowej, popełniając podstawowe błędy merytoryczne. Co więcej, ekspertyza nie jest poparta żadnymi wyliczeniami, czy konkretami. Będę wnioskował o cofnięcie temu panu uprawnień do wykonywania tego typu ekspertyz.

Po werdykcie rzeczoznawcy MKiDN cofnęło wcześniej przyznaną dotację. Teraz Urząd Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków otrzymał ekspertyzę rzeczoznawcy dotyczącą prac remontowych wykonanych w kościele w Gnojewie. – Najważniejsze wnioski z tego dokumentu wskazują na dziewięć poważnych błędów konstrukcyjnych, jakich dopuszczono się podczas prac remontowych. We wnioskach z ekspertyzy czytamy m.in., że w trakcie remontu w 2009 roku popełniono liczne błędy konstrukcyjne, w wyniku których więźba dachowa kościoła obecnie nie kwalifikuje się do pokrycia dachówką, nie zapewnia bezpieczeństwa przy istniejącym pokryciu papą na deskowaniu i wymaga przeprowadzenia prac remontowych zgodnych z zasadami statyki, sztuki budowlanej i konserwatorskiej. W związku z tym Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków podjął decyzję o uchyleniu wszystkich dotychczasowych pozwoleń na prace w kościele – wyjaśnia Marcin Tymiński, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. (Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 15.01.13)

Z werdyktem eksperta MKiDN nie zgadza się również profesor Czesław Szymczak z Politechniki Gdańskiej, ekspert statyki budowli – Moim zdaniem dokumentacja przygotowana przez TOnZ była wykonana prawidłowo i w zupełności wystarczała. Myślę, że ministerstwo powinno częściej korzystać z ekspertów zrzeszonych w organizacjach branżowych. Dzisiaj mamy nowoczesne metody pomiarowe. Jeśli dodamy do tego doświadczenie specjalistów z PG możemy podjąć miarodajną ocenę, rzetelną i bezstronną.

Cóż, po raz kolejny mam wrażenie, że zawinili urzędnicy – mówił na zwołanej konferencji prasowej Jerzy Borowczak. – Niestety jesteśmy świadkami jakiejś niezrozumiałej „spychologii”. Urzędnicy starają się zepchnąć na konserwatorów winę za zaistniałą sytuację. Najgorsze jest jednak to, że nie widać przy tym troski ministerstwa o ratowanie cennego zabytku. W najbliższym czasie będę starał się osobiście spotkać z ministrem KiDN, Bogdanem Zdrojewskim. Mam nadzieję, że uda nam się ocalić tę dotację i rozpocząć wreszcie prace konserwatorskie w tym obiekcie.

Wobec realne groźby wycofania zgody Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków na dalsze prowadzenie prac konserwatorskich w Gnojewie, Jerzy Borowczak wystosował list do szefa Urzędu Konserwatorskiego, Dariusza Chmielewskiego

Szanowny Panie Konserwatorze,

Z wielkim niepokojem obserwuję trudności z dalszą kontynuacją prac, jakie napotkali konserwatorzy zabytkowego kościoła w Gnojewie. Zapewne Pan wie, że od kilku lat jestem osobiście zaangażowany w ratunek tego niezwykle cennego zabytku. Tym bardziej martwi mnie obecna sytuacja, gdzie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odmówiło konserwatorom TOnZ przyznanej dotacji na ten cel. Niepokojąca jest również zapowiedź Pana Konserwatora o wycofaniu zgody na dalsze prowadzenie prac.

   W najbliższym czasie podejmę stosowne kroki, aby uratować przyznane środki na ten cel. Zamierzam osobiście spotkać się z ministrem Bogdanem Zdrojewskim i wyjaśnić zamieszanie z tym związane. Dlatego proszę Pana o wstrzymanie decyzji o anulowaniu zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków na prowadzenie dalszych prac ratunkowych w kościele św. Szymona i Judy w Gnojewie.

   W mojej ocenie zarzuty, które kierowało Towarzystwo Opieki nad Zabytkami oddział w Gdańsku do MKiDN są jak najbardziej zasadne. Sposób przeprowadzenia procedury uruchomienia przyznanej dotacji, a także sprzeczne i nielogiczne wymagania dokumentacyjne budzą wiele wątpliwości i pragnę te kwestie wyjaśnić.

   Wielkie kontrowersje budzi przede wszystkim ekspertyza stanu kościoła przeprowadzona przez eksperta ministerstwa. Ekspert wizytujący kościół w Gnojewie swoją ekspertyzę nie poparł żadnymi sensownymi wyliczeniami, ani konkretami. W swojej ekspertyzie myli rodzaje więźby dachowej i popełnia szereg kardynalnych błędów, które nakazują poważnie zastanowić się, czy osoba, która z ramienia MKiDN wizytowała obiekt w Gnojewie miała odpowiednie kwalifikacje i możliwości, aby dokonać rzetelnej i miarodajnej oceny stanu technicznego kościoła. Sposób oceny stanu technicznego obiektu przez eksperta również wydaje się mocno kontrowersyjny. Na filmie, którym dysponuje prezes gdańskiego oddziału TOnZ, pan Tomasz Korzeniowski, widać, jak ekspert ministerstwa niszczy substancję zabytkową, poprzez rąbanie murów i krokwi czekanem. Zdaniem konserwatorów zabytków i rzeczoznawców budowlanych, sposób przeprowadzenia ekspertyzy pozwala wątpić w kwalifikacje eksperta.

   Szanowny Panie Konserwatorze, w tej sprawie zapoznałem się ze zdaniem ekspertów z Politechniki Gdańskiej, którzy całkowicie podważają rezultat ekspertyzy zleconej przez MKiDN. Zdaniem prof. Czesława Szymczaka z PG dokumentacja, którą przedstawiło ministerstwu TOnZ była sporządzona poprawnie i wskazuje na możliwość dalszego prowadzenia prac. Zdaniem ekspertów, budynek jest bezpieczny i ułożenie dachówek nie zagraża katastrofą budowlaną. Proponuję więc, aby Pańską decyzję o wycofaniu zgody na dalszy remont kościoła poprzedziła specjalna ekspertyza uznanych naukowców z Politechniki Gdańskiej , zrzeszonych w organizacjach branżowych. Za pomocą nowoczesnych metod pomiarowych będzie można wydać miarodajną ocenę stanu obiektu, a szanowani eksperci zapewnią bezstronność i rzetelność badań.  Ze swojej strony będę interweniował w sprawie udostępnienia skanów 3D obiektu, które zostały wykonane kilka lat temu na zlecenie ministerstwa. Ta dokumentacja mimo próśb TOnZ nie została udostępniona konserwatorom i nie mogła stanowić podstaw do ewentualnych pomiarów.

   Konserwatorzy i nadzorujący prace ratunkowe kościoła inżynierowie i konstruktorzy oraz dyplomowani konserwatorzy zabytków zapewniają, że dotychczasowe prace konserwatorskie były prowadzone zgodnie ze sztuką oraz w pełni profesjonalnie. Dlatego proszę o przychylenie się do mojej prośby, lub zaproponowanie innego rozwiązania, które pozwoli na uratowanie wartościowego zabytku i zachowanie przyznanej przez ministerstwo dotacji na ten cel.