Podsumowując pięciolatkę Tuska, bilans zdecydowanie wychodzi na plus, choć nie oszukujmy się – były i wpadki.

5 lat koalicji PO-PSL

 Kiedy 5 lat temu powstawała koalicja, wielu komentatorów wypowiadało się o niej sceptycznie i wróżyło krótki żywot duetu Tusk-Pawlak.  Podkreślano, że liberalna Platforma nie będzie w stanie porozumieć się z konserwatywnym PSL. Te 5 lat pokazuje, że byli w błędzie.

Podsumowując pięciolatkę Tuska, bilans zdecydowanie wychodzi na plus, choć nie oszukujmy się – były i wpadki. Największy sukces koalicji to fakt, że suchą stopą przeszliśmy przez szalejący kryzys gospodarczy i finansowy. Co prawda recesja również i nas dotknęła, jednak dzięki odpowiedzialnym rządom Tuska, jej skutki były niewielkie, jeśli porównać Polskę do innych krajów europejskich.

Sukcesów było więcej. Wzmocniła się pozycja Polski na arenie międzynarodowej, to bezsporne. Zresztą, po fatalnych dla polskiej polityki zagranicznej, rządach braci Kaczyńskich i minister Fotygi, nie mogło być inaczej. Różnicę odczuła cała Europa. Koalicja skutecznie wykorzystała środki unijne na budowę dróg ekspresowych i autostrad, a pomysł budowy orlików okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Pamiętać będziemy również o tym, że za rządów Tuska polskie wojsko wyszło w końcu z Iraku, a w kraju wprowadzono uzawodowienie armii. Sukcesem okazało się rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Wielu obawiało się, że organizacyjną klęską zakończą się piłkarskie mistrzostwa Europy.  Adwersarze Tuska liczyli na to, że w końcu rząd się „wyłoży”… Byli też tacy, którzy zacierali rączki, że budowlańcy nie zdążą na czas wykonać stadionów i dróg. Nic z tego! Jedynie pod względem sportowym Euro 2012 były porażką. Choć byli i tacy, którzy uważali, że winnym klęski naszej reprezentacji był Donald Tusk. Wszyscy jednak chwalili nas za organizację i miłe przyjęcie. Polska była na ustach całego piłkarskiego świata.

Ale były i porażki rządu. Ta koalicja miała odwagę wycofać się z błędnej decyzji w sprawie ACTA i nie podpisując umowy międzynarodowej stanęła w obronie wolności słowa. Jednak na tę decyzję miały wpływ masowe protesty, których skala na pewno zaskoczyła rządzących. Ostatecznie rząd się wycofał, ale zamieszanie było niepotrzebne. Bankructwa firm budowlanych i to w dobie boomu inwestycyjnego – budowy stadionów, dróg i autostrad – wydawały się niedorzeczne. Tutaj skala zjawiska również była zaskoczeniem. Wydawało się, że Euro 2012 da wyraźny impuls polskiej gospodarce i ożywi zwłaszcza sektor budowlany. Konieczna była zmiana ustawy o zamówieniach publicznych, aby wykluczyć firmy, które oferowały umowy poniżej kosztów własnych.

Przyczyną wstrząsów były też taśmy afery hazardowej i „taśmy PSL”, ale w tych wypadkach bardzo szybko zareagował duet Pawlak-Tusk, pozbywając się skompromitowanych urzędników. Najwięcej protestów wywołało podniesienie wieku emerytalnego, ale tu koalicja była zwarta i uchwaliła ustawę ratującą finanse na przyszłe emerytury. Decyzja na pewno była niepopularna, ale udało się ją przeforsować bez większych perturbacji.

Na pewno porażką rządu był niepotrzebny konflikt ze środowiskiem lekarskim. Nieprzygotowana zmiana przepisów na przełomie roku, dotycząca refundacji leków okazała się prawdziwym kijem w mrowisku. Moim zdaniem była to największa klęska rządu Tuska.  Tym większa, że można jej było zupełnie uniknąć.

Czas pokaże, jakie będą następne lata tej koalicji. Oto mamy nowego prezesa PSL. I tu, chyba niespodzianka. Po 7 latach odchodzi Waldemar Pawlak, a zastąpi go jego adwersarz Janusz Piechociński. PSL jest podzielone jak nigdy dotąd, o czym świadczy poparcie dla kandydatów – 547 do 530. Na pewno będzie potrzeba zmian w rządzie, ale jestem przekonany, że dotrwa ona do końca kadencji.