Na ratunek kościołowi w Gnojewie

Poseł Jerzy Borowczak mocno zaangażował się w walkę o ochronę dziedzictwa narodowego. Jego uwagę szczególnie przykuł najstarszy w Polsce kościół szachulcowy (ceglano-drewniany) w Gnojewie niedaleko Malborka. Wymaga on natychmiastowej pomocy władz państwa. Gdyby nie reakcja Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, niepowtarzalny, XIV-wieczny zabytek uległby zawaleniu. Na dokończenie, niezwykle kosztownych prac przy kościele p.w. Św. Szymona i Judy Tadeusza potrzeba jeszcze ponad 1 mln 175 tysięcy złotych. O taką dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego będzie jednak niezwykle trudno. Ministerstwo przeznaczyło bowiem na program „Dziedzictwo Kulturowe” zaledwie 37 mln złotych w skali całego kraju.

Złożyliśmy stosowne wnioski do MKiDN i czekamy na ostateczne decyzje – mówi Tomasz Korzeniowski, prezes gdańskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. –Liczymy na to, że poseł Jerzy Borowczak poprze nasze starania i pomoże wywalczyć stosowne środki. Negatywna decyzja ministerstwa oznaczałaby zaprzepaszczenie wielkiej pracy, jaką włożono w ratowanie tego kościółka, oraz oczywiście ponad 800 tysięcy poprzedniej dotacji wydanej na ten cel.

Poseł Jerzy Borowczak nie ma wątpliwości, że starania konserwatorów zabytków warte są wsparcia. Po obejrzeniu zrujnowanego kościoła i zapoznaniu się z postępem prac konserwatorskich, obiecał osobiste wstawienie się u ministra Bogdana Zdrojewskiego i walkę o środki na ten cel.

Obiekt jest przepiękny, a do tego posiadający wspaniałą historię – mówił 28. stycznia w Gnojewie, Borowczak. – Szkoda zaprzepaścić tej heroicznej pracy, jaką włożyło tu TOnZ. Ten kościół, posiada niezwykłe walory architektoniczne i musimy zrobić wszystko, aby go uratować. Obecnie mamy dobry klimat dla takiej działalności i będziemy się starali to wykorzystać.

Mieszkańcy maleńkiego Gnojewa liczą, że uratowany zabytek stanie się kolejną atrakcją turystyczną w ich regionie i przyczyni się do rozwoju zapomnianej miejscowości. Tomasz Korzeniowski podkreśla, że lokalna społeczność bardzo chętnie pomaga przy ratowaniu kościółka, oraz strzeże go przed wizytami dewastatorów i złodziei. W Gnojewie już snują plany nad przyszłością średniowiecznego kościoła, który leżąc blisko Malborka, mógłby przyciągnąć rzesze turystów. Miejscowi liczą, że gdy tylko odzyska on dawny blask, będzie pełnił funkcje muzealne i sakralne.

Prace, które dotąd zostały przeprowadzone w Gnojewie należały do najtrudniejszych zadań konserwatorskich w Polsce. Dzięki osobistemu zaangażowaniu ministra Tomasza Merty, w 2009 roku uzyskano ponad 868 tysięcy złotych na ratowanie tego obiektu. Dzięki temu kościółek wzmocniono konstrukcyjnie – wykonano zewnętrzną konstrukcję nośną, podtrzymującą mury, belki stropowe i krokwie. Wyprostowano i podniesiono zapadłą więźbę dachową, co pozwoliło uratować XVIII-wieczne malowidła na stropie. Uratowano również najstarszą, południową ścianę świątyni. Pieniędzy wystarczyło na prowizoryczne zabezpieczenie dachu – wyłożenie go belkami i pokrycie papą.

Zabezpieczenie dachu jest prowizoryczne i na kilka miesięcy uchroni obiekt przed zalewaniem wodą – tłumaczy Tomasz Korzeniowski – Zabezpieczenie jest jednak nietrwałe i zostało wykonane w przekonaniu, że w dalszej kolejności prac uda się położyć dachówkę ceramiczną. Zaniechanie tego niesie za sobą powstania nowych zniszczeń zabytku, bowiem sama papa, po wielu miesiącach może ulec zniszczeniu. Chcemy również zrekonstruować stolarkę okienną oraz drzwi. Po tym etapie moglibyśmy rozpocząć prace konserwatorskie wewnątrz.

Gotycki kościółek na pewno jest wart walki o jego uratowanie. Malowniczo położona świątynia zachwyca surową, gotycką architekturą, oraz wspaniałymi malowidłami na polichromowanym stropie z 1717 roku z pięknymi malowidłami Christofa Manowskiego. TOnZ i poseł Borowczak liczą, że uda się przywrócić świetność temu obiektowi, który posiada nieprawdopodobną historię. To właśnie w Gnojewie modlił się oblegający Malbork w 1454 roku król Kazimierz Jagiellończyk. Kościół pełnił także funkcję świątyni ewangelickiej. Pamiątką po tym okresie są pozostałości ewangelickiego cmentarza. Kościół po 1945 roku zachował się w całości. Po drugiej wojnie światowej w wyniku zarządzeń państwowych został przejęty przez Skarb Państwa. Do końca 1973 roku służył jako magazyn nawozów sztucznych miejscowym spółdzielniom. W 1974 r. został przekazany na rzecz Kościoła Rzymskokatolickiego. W czasach PRL i III RP popadał w zapomnienie i ruinę.

Galeria zdjęć