Konserwator zabytków Marian Kwapiński odwołany przez wojewodę

Wojewoda Pomorski, odwołał dr Mariana Kwapińskiego z funkcji Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Byłemu już szefowi PWKZ zaproponowano odejście na emeryturę, z czego pan Kwapiński skorzystał. Do chwili wyboru nowego konserwatora zabytków, jego funkcję pełnić będzie tymczasowo jego zastępczyni, Agnieszka Kowalska.

Przypomnijmy, że czarne chmury nad Kwapińskim pojawiły się po opublikowaniu listu posła Jerzego Borowczaka, w którym domagał się on odwołania konserwatora zabytków. Poseł PO zawarł w nim aż 21 przykładów wpadek i zaniechań dra Kwapińskiego, które doprowadziły do uszkodzenia lub całkowitej utraty zabytków o dużej wartości.  Reakcją PWKZ było posądzenie Borowczaka o działanie „pod publiczkę” podczas kampanii wyborczej. Gdański poseł udowodnił jednak, że na sercu leży mu przede wszystkim ochrona dziedzictwa i w dalszym ciągu domagał się rozliczenia Kwapińskiego z jego działalności. Tym bardziej, że konserwator zabytków nie miał ostatnio dobrej passy. Wiele kontrowersji wywołały kolejne decyzje PWKZ o wyburzeniu zabytkowych kamienic przy ulicy Jana z Kolna, oraz szczególnie likwidacja i zastąpienie repliką, zabytkowej latarni morskiej u wejścia do portu gdańskiego.

W ostatnim czasie, na prośbę Jerzego Borowczaka, Pomorski Urząd Kontroli Zabytków został skontrolowany przez pracowników MKiDN. Nie znamy jeszcze oficjalnych wyników kontroli, jednak w zarzuty posła PO być może znalazły potwierdzenie, skoro wojewoda zdecydował się na dymisję Kwapińskiego.

– Kilka decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku w sposób absolutny mnie jednak nie zadowoliło – komentował wysłanie kontroli generalny konserwator zabytków Piotr Żuchowski. – Odpowiedział on na wystąpienie, które skierowałem do niego, w taki sposób, że tak naprawdę bez wysyłania kontroli miałem powód, aby spokojnie zainicjować procedurę odwołania go z funkcji. Chcę jednak poczekać na wyniki kontroli.

Kontrola ministerstwa zakończyła się pod koniec maja, a pod koniec lipca Marian Kwapiński stracił posadę.

– Wojewoda nie chce komentować swojej decyzji – mówi rzecznik prasowy Roman Nowak. – Zgodnie z przepisami on jest odpowiedzialny formalnie za powoływanie i odwoływanie konserwatora.

Nie ukrywam, że cieszę z takiego rozwiązania – mówi Jerzy Borowczak. – Nadal podtrzymuję swoje zdanie o pracy dr Kwapińskiego. Moim zdaniem ten pan nie czuł swojej pracy. Swoją bierność i błędy starał się zasłaniać biurokratycznymi przepisami. Nie ukrywam, że dymisję konserwatora poczytuję sobie, jako osobisty sukces. Od blisko roku walczyłem o to. Mam nadzieję, że jego następcę uda się wyłonić w drodze transparentnego konkursu, w którym postawione byłyby wyłącznie kryteria merytoryczne. Nie będę wnikał w kwestie personalne, bo nie mam do tego kompetencji, jednak mogę zapewnić nowego konserwatora, że jemu również będę się bacznie przyglądał.

Odwołanie Kwapińskiego nie kończy mojej pracy na rzecz ochrony zabytków – kontynuuje Borowczak – Jeśli kontrola z ministerstwa wykaże rażące błędy tego urzędnika, będę się domagał jego rozliczenia. Pytań do pana Kwapińskiego mam jeszcze więcej. Chociażby, dlaczego zgodził się na wyburzenie starej wzorcowni Stoczni Gdańskiej, skoro cała stocznia znalazła się na liście najcenniejszych zabytków Gdańska? Nie mogę się doczekać także odpowiedzi z PWKZ w kwestii dewastacji zabytkowego budynku należącego do Stada Ogierów w Starogardzie Gdańskim. PWKZ obiecywał, ustami swojego rzecznika, szybką reakcję i jak na razie niewiele z tego wynika. Myślę również, że ta sytuacja jest dobrym momentem do tego, aby pomyśleć o reformie systemu ochrony zabytków i powoływania wojewódzkich konserwatorów oraz wprowadzenia kadencyjności ich pracy.