Polityka narkotykowa w Sopocie

W sopockim Spatifie odbyła się debata o polityce narkotykowej zorganizowana przez organizację Wolne Konopie Trójmiasto. Okazją do tej debaty był projekt poselski ustawy, złożony 25 maja 2012r. o przeciwdziałaniu narkomanii, przygotowany we współpracy z Polską Siecią Polityki Narkotykowej. W spotkaniu wzięli udział posłowie PO – Iwona Guzowska i Jerzy Borowczak, a także poseł Ruchu Palikota, Piotr Bauć i reprezentujący SLD Jarosław Szczukowski. Zabrakło zaproszonych reprezentantów PiS, a także zapowiadanych przedstawicieli policji. Sama debata okazała się kompletnym niewypałem. Rozmowie polityków przysłuchiwała się ledwie garstka zainteresowanych. Mimo kampanii reklamowej na portalach internetowych, raczej zgodnie z przewidywaniami, spotkanie pokazało, że temat legalizacji marihuany jest mocno przereklamowany i dotyczy niewielkiej grupy osób.

Projekt ustawy, który jest uzupełnieniem ubiegłorocznych zmian przepisów, zakłada zasadnicze różnice w 3 obszarach:

– medycznego zastosowania marihuany,
– zwiększenia dostępności terapii metadonowej
– ustalenia wartości granicznych posiadanych ilości narkotyków na własny użytek

Projekt wprowadza dwa nie budzące kontrowersji zapisy, które ułatwią prowadzenie leczenia osób uzależnionych oraz umożliwią medyczne zastosowanie marihuany pod ścisłą kontrolą lekarską.

Skoro istnieje możliwość, aby marihuana w uzasadnionych medycznie przypadkach, a jest to naukowo udowodnione, pomagała w leczeniu pewnych chorób, dlaczego mamy z tego rezygnować? – pytała Iwona Guzowska. – Odbyłam szereg konsultacji w tej sprawie i wiem, że jest zapotrzebowanie na tego typu terapię, np. przy chorobie Alzheimera. W Polsce zaledwie 1 osoba jest poddana takiej terapii. Ten człowiek ściąga drogie leki z zagranicy, gdyż u nas są one niedostępne. Zaledwie 1 osoba, bo tylko ją stać na drogie leczenie.

Jestem za tym, aby dopuścić marihuanę do obrotu medycznego – przekonywał Jerzy Borowczak. – Skoro wybitni lekarze twierdzą, że daje ona duże możliwości terapeutyczne, nie widzę sensu, aby jej zabraniać. Oczywiście, wszystko musi odbywać się pod kontrolą lekarską. System także musiałby zostać uszczelniony, aby nie dochodziło do nadużyć. Aby jednak tak się stało za projektem tej ustawy powinny lobbować lekarskie autorytety. Bez nich nie da się przekonać ludzi, że marihuana ma także właściwości medyczne i jej użycie w uzasadnionych przypadkach jest konieczne. 

Dlatego do dyskusji powinni włączyć się fachowcy, którzy wyjaśniliby – również posłom – jak używki działają na organizm od strony biochemicznej, neurologicznej oraz jakie niesie to za sobą skutki społeczne – dodała Iwona Guzowska.

Dużo dalej w kwestii legalizacji marihuany idzie Ruch Palikota. Zgodnie z zapowiedziami z kampanii wyborczej, partia Janusza Palikota opowiada się za pełną legalizacją tej używki.

Podtrzymujemy w dalszym ciągu nasze zdanie – mówił Piotr Bauć. – Liberalizacja ustawy, o której dzisiaj rozprawiamy jest krokiem w kierunku pełnej legalizacji „trawki”. Uważamy, że przysłuży się to walce z przestępczością narkotykową. Co więcej, da określone wpływy do budżetu, bo marihuana powinna być objęta monopolem państwowym, podobnie, jak papierosy, czy spirytus.

– Zgodzę się z autorami tego projektu ustawy, że należy złagodzić kary za posiadanie niewielkiej ilości marihuany na własny użytek – mówił Jerzy Borowczak. – Zamiast skupić się na dealerach narkotykowych, łapie się zwykłych ludzi, którzy sobie popalają. Mówienie jednak o pełnej legalizacji tego narkotyku, to moim zdaniem, o krok za daleko.Przyzwolenie na marihuanę – tak, ale tylko w medycznie uzasadnionych przypadkach i pod kontrolą i odpowiedzialnością lekarzy.

Los projektu ustawy jest jednak mocno niepewny.

Szanse na przeforsowanie tego projektu oceniałbym bardzo ostrożnie – mówi Jerzy Borowczak. – W PO mamy także skrzydło konserwatywne, które z pewnością nie poprze tych zmian. Na pewno przeciw będą PiS i Solidarna Polska. Matematycznie szanse są więc małe. Jeśli dojdzie głosowania z dyscypliną nad tym projektem, jestem gotów głosować wbrew swojej partii, gdyż uważam, że ten projekt jest słuszny.

Jestem podobnego zdania – przyznała Iwona Guzowska. – Gdy głosowaliśmy w poprzedniej kadencji Sejmu nad ustawą liberalizującą ustawę antynarkotykową, głosowałam przeciw, zgodnie z linią przyjętą przez PO. Muszę przyznać, iż wówczas popełniłam błąd.