Ministerstwo skontrolowało konserwatora zabytków na wniosek Jerzego Borowczaka

Zakończyła się długo wyczekiwana kontrola w Pomorskim Urzędzie Ochrony Zabytków. Kontrola w urzędzie konserwatorskim była efektem skargi posła Jerzego Borowczaka na pracę dr Mariana Kwapińskiego. We wrześniu ub. roku, poseł PO wystosował wniosek o odwołanie PWKZ, wskazując aż 21 nieprawidłowości w pracy urzędu. Po ostatnim bulwersującym zdarzeniu, gdy z falochronu u wejścia do Portu Gdańskiego zniknęła zabytkowa latarnia morska, Jerzy Borowczak zaapelował do Generalnego Konserwatora Zabytków, Piotra Żuchowskiego o przyśpieszenie zapowiadanej kontroli.

DZIENNIK BAŁTYCKI 25.05.12, Dorota Abramowicz, Marek Adamkowicz

Do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku wkroczyli kontrolerzy przysłani przez generalnego konserwatora zabytków Piotra Żuchowskiego. Trwająca przez ubiegły tydzień kontrola wszystkich decyzji i dokumentów, była pośrednio skutkiem wystąpienia posła Jerzego Borowczaka, który skrytykował działania konserwatora wojewódzkiego dr. Mariana Kwapińskiego.

Nieoficjalnie wiadomo, że od wyników kontroli może zależeć przyszłość urzędnika. Jest to pierwsza od prawie dekady kontrola resortu w urzędzie, w którym wydaje się rocznie ponad 10 tys. postanowień, opinii i decyzji.

– Mogę tylko potwierdzić, że taka kontrola się odbyła – mówi rzecznik konserwatora Marcin Tymiński. – Póki nie znamy jej ustaleń, nie możemy się wypowiadać na ten temat.

Podczas kwietniowego posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, Piotr Żuchowski pytany o słynny list Borowczaka stwierdził: – Sprawa jest wyolbrzymiana, natomiast powiem wprost – kilka decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku, pana Mariana Kwapińskiego, w sposób absolutny mnie, jako generalnego konserwatora zabytków, nie zadowala.

Wiceminister Żuchowski stwierdził też, że odpowiedź dr. Kwapińskiego na przysłane z ministerstwa pytania uzasadniała „zainicjowanie procedury odwołania z funkcji”, dodając jednak, że „Marian Kwapiński ma trudny odcinek, bo Gdańsk nie jest łatwy”.

Na wyniki kontroli czeka poseł Jerzy Borowczak. To właśnie on wystąpił we wrześniu ub.r. z wnioskiem o odwołanie Mariana Kwapińskiego z funkcji wojewódzkiego konserwatora zabytków. Według polityka, przemawiać za tym miało, „zaniedbywanie przez konserwatora obowiązków służbowych” oraz „decyzje, które budzą ostre kontrowersje w środowisku historyków i restauratorów zabytków”.

Marian Kwapiński nie zgodził się z zarzutami. Odniósł się też krytycznie do przedstawionych przez Borowczaka przykładów rzekomo niewłaściwych działań. Sprawą zajęło się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które zapowiedziało na pierwszy kwartał tego roku kontrolę w urzędzie konserwatora.

Zanim do niej doszło, w Gdańsku znikł kolejny historyczny obiekt – latarnia przy wejściu do portu. Jerzy Borowczak wystosował wtedy apel o przyspieszenie kontroli, która i tak była już opóźniona.

– Nie mam personalnych zarzutów do konserwatora wojewódzkiego, chodzi o funkcjonowanie urzędu – zastrzega poseł Borowczak. – Skoro przy okazji niszczenia kolejnych zabytków słyszymy, że konserwator tak naprawdę nie ma narzędzi, żeby je chronić, to albo dajmy mu większe uprawnienia, albo zlikwidujmy urząd, bo niczemu on nie służy. Przynajmniej będą oszczędności i nie będziemy udawać, że zabytki w Polsce są odpowiednio chronione.

Sztandarowym przykładem takiej bezradności jest sprawa dawnej zajezdni tramwajowej w Oliwie. Kompleks od lat jest dewastowany, raz po raz nawiedzają go pożary. Właścicielem obiektu jest spółka Easy.pl, która wystąpiła z wnioskiem o wykreślenie zajezdni z rejestru zabytków.

Opinię w tej sprawie ma wydać Narodowy Instytut Dziedzictwa, którego przedstawiciele przeprowadzili w środę wizytację. Ich decyzja ma być znana niebawem. Wiadomo natomiast, że niemała część społeczeństwa jest przeciwna planom wykreślenia zabytku z rejestru.

Pod apelem o utrzymanie obecnego statusu obiektu podpisało się ponad tysiąc osób. W czwartek dokument trafił do NID. Takie samo stanowisko zajęła działająca nieformalnie Gdańska Obywatelska Straż Ochrony Zabytków, która akcję w obronie zajezdni prowadzi na Facebooku. Swoją petycję straż złożyła w poniedziałek.

Sprawa PWKZ stanęła również na obradach Komisji Kultury i Środków przekazu, której gościem był prezes gdańskiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, Tomasz Korzeniowski.

Generalny Konserwator Zabytków, tak odniósł się do całej sprawy: „Proszę państwa, nie chciałbym omawiać wystąpienia posła Borowczaka. Badamy sprawę. W maju będzie kontrola. Sprawa jest wyolbrzymiana, natomiast powiem wprost – kilka decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku, pana Mariana Kwapińskiego, w sposób absolutny mnie nie zadowalają jako Generalnego Konserwatora Zabytków. To jak odpowiedział na wystąpienie, które skierowałem do pana konserwatora, tak naprawdę bez wysyłania kontroli mogłem spokojnie zainicjować procedurę odwołania go z funkcji wojewódzkiego konserwatora zabytków, jak przejrzeliśmy ten dokument. Więc spokojnie, pan Marian Kwapiński ma trudny odcinek, bo Gdańsk nie jest łatwy – ja to wszystko rozumiem z moim doświadczeniem administracyjnym, ale będziemy mieli szczegółową kontrolę w urzędzie, więc dużo więcej będziemy wiedzieli na ten temat.

Nieco niepokojące wydaje się zdanie p. ministra Piotra Żuchowskiego, który jeszcze przed przeprowadzeniem kontroli stwierdził, iż sprawa jest wyolbrzymiana. Mamy nadzieję, że to tylko niezręczność językowa Generalnego Konserwatora Zabytków, a nie ugruntowana opinia wydana zanim zweryfikowano zarzuty posła Borowczaka.

MATERIAŁY FILMOWE ILUSTRUJĄCE ZARZUTY POSŁA JERZEGO BOROWCZAKA WOBEC POMORSKIEGO KONSERWATORA ZABYTKÓW

Burzenie zabytków architektury w Gdańsku

Burzenie gotyckich murów w Gdańsku

Czarny marsz przeciw przemocy wobec architektury Wolnego Miasta Gdańska

Interwencja Posła Jerzego Borowczaka 06.09.2011