Jeśli więc Guzikiewicz zacznie zbierać podpisy pod referendum o odwołanie prezydenta Gdańska, to my, członkowie Solidarności powinniśmy zebrać podpisy pod odwołaniem Guzikiewicza, jako działacza Solidarności

Komórka PiS w Stoczni Gdańsk

 

   W 1989 roku wyprowadzaliśmy Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą z naszych zakładów pracy. My, stoczniowcy pierwszej Solidarności uważaliśmy, że nasze zakłady powinny być wolne od polityki. Żywiliśmy nadzieję, że w dobie gospodarki rynkowej politykę będą uprawiały jedynie partie polityczne, a związki zawodowe zajmą się wyłącznie ochroną praw pracowniczych.

A jednak Solidarność Stoczni Gdańsk, której jestem członkiem od dłuższego czasu, sprawia wrażenie, że jest komitetem zakładowym Prawa i Sprawiedliwości. Bo jak inaczej ocenić uchwałę dotyczącą sprzeciwu, aby wygląd historycznej bramy numer 2 był taki sam jak wówczas, kiedy tworzyliśmy Solidarność w pamiętnym strajku w roku 1980? Ja zacząłem strajk na wydziale K5 w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Porozumienia sierpniowe też podpisano w Stoczni Gdańskiej im. Lenina…

Jeśli więc Guzikiewicz zacznie zbierać podpisy pod referendum o odwołanie prezydenta Gdańska, to my, członkowie Solidarności powinniśmy zebrać podpisy pod odwołaniem Guzikiewicza, jako działacza Solidarności. Myślę, że stoczniowcy doskonale pamiętają, ile prezydent Adamowicz zrobił dobrego dla Stoczni i jak mu dziękowała Komisja Solidarności. Tak na marginesie, prezydent powinien te podziękowania opublikować. Zastanowić się też trzeba, co na to wszystko ukraińscy właściciele Stoczni Gdańsk? Przecież na Ukrainie pomniki Lenina są wciąż czczone od Kijowa po Krym…

Podczas manifestacji tak zwanych obrońców telewizji Trwam, Jarosław Kaczyński zaapelował o jedność prawicy i powrót rozłamowców na łono PiS. Nie czekając jednak na odpowiedź Ziobry, jak zwykle opuścił manifestantów. Pokazało to, że Kaczyńskiemu nie zależy na jedności i zrobi wszystko, żeby zneutralizować „ziobrystów” i pokazać, że tylko on jest jedynym przywódcą na prawicy. Myślę, że Ziobro doskonale wie, że jego powrót do PiS-u byłby jego końcem jako polityka. A może pogodzi ich ksiądz Rydzyk? Zobaczymy…

Kaczyński, żeby pokazać że na prawo od niego nie ma już nic, postanowił w PiS wzmocnić frakcję Macierewicza. Tym samym Antek poczuł wiatr w żagle i ogłosił, że Rosja w Smoleńsku wypowiedziała Polsce wojnę, a rząd Donalda Tuska śpi i nie przystąpił do obrony kraju. Można by się z tego śmiać, ale te słowa wypowiedział wiceprezes największej partii opozycyjnej, która chce zdobyć władzę. Dlatego głos premiera Donalda Tuska, że żarty się skończyły był bardzo potrzebny, bo pokazał że państwo Polskie nie pozwoli na ośmieszanie i niweczenie polskiej polityki względem sąsiadów.