Premier przygotowuje swoich ministrów na trudne czasy, które dopiero mają nadejść.

PREMIER HARTUJE MINISTRÓW

Notowania rządu spadają, a zewsząd słychać głosy, iż premier Donald Tusk się pogubił. Czy to prawda? Czy rzeczywiście premier nie panuje nad sytuacją? Wierzę, że nie. Znam  Donalda Tuska od 30 lat i wiem, że to człowiek zahartowany w bojach i wytrawny gracz na politycznych salonach. Dlatego nie wierzę, że mógł, tak zwyczajnie się pogubić.

Jestem przekonany, że Donald Tusk robi to wszystko celowo. Po prostu premier przygotowuje swoich ministrów na trudne czasy, które dopiero mają nadejść. Zgadzam się, że wiele z całego chaosu, którego jesteśmy świadkami, można było uniknąć. Skoro jednak się nie udało, to jest okazja do zahartowania ministrów. Jeśli nie sprawdzą się teraz, jaką ma premier gwarancję, że sprawdzą się w naprawdę trudnych chwilach? A więc dla ministrów Tuska, dzisiejszy zamęt to po prostu obóz przetrwania. Kto wyjdzie z tego cało? Zobaczymy… Kto nie podoła zadaniom, będzie musiał odejść…

Trudno nie oprzeć się jeszcze jednej refleksji. Najpierw zewsząd żądano od Platformy reform. Dzisiaj te reformy się krytykuje. Poczekajmy jednak do zakończenia kadencji i przekonamy się, kto miał rację… Proponuję wszystkim krytykom, aby przyjrzeli się problemom Grecji. Tam widać, jak na dłoni, do czego doprowadza nieodpowiedzialność polityków. Jestem więcej niż pewien, że pod dowództwem premiera Donalda Tuska, wariant grecki nam nie grozi. O to jestem spokojny. Tylko strzeż nas Boże przed różnej maści krytykami i populistami, obiecującymi gruszki na wierzbie. Wówczas na pewno pójdziemy na dno, jak Grecja.  Tylko wtedy będzie za późno na lament i łzy.