Nigdy nie zgodzę się na to, żeby w naszym kraju w jakikolwiek sposób ograniczano wolność i prawa obywatelskie. Nie po to obalaliśmy ustrój, który nam je ograniczał, żebyśmy dzisiaj postępowali tak samo.

ad ACTA

Przez kraj przelała się fala protestów w sprawie ACTA. Jeśli ktoś nie słyszał o tym dokumencie, to chyba przebywał na innej planecie. Obawiam się jednak, że całe to zamieszanie sprokurowane zostało przez osoby, które czerpią zyski z kradzieży własności intelektualnej, a młodych internautów celowo wprowadzono w błąd. Nie sądzę, aby ktokolwiek z protestujących, przeczytał i zrozumiał umowę ACTA. Raczej zadziałał tutaj klasyczny „owczy pęd”…
Nigdy nie zgodzę się na to, żeby w naszym kraju  w jakikolwiek sposób ograniczano wolność i prawa obywatelskie. Nie po to obalaliśmy ustrój, który nam je ograniczał, żebyśmy dzisiaj postępowali tak samo. Zresztą nie taki jest zamysł umowy ACTA.  Musimy zdać sobie sprawę, że w krajach zachodniej Europy przylgnęła do nas łatka złodziei. Czy się to komuś podoba, czy nie, taki osąd, na pewno głęboko niesprawiedliwy, powszechnie na zachodzie funkcjonuje. Jak zatem obalić ten mit bez zgody na pracę nad przepisami chroniącymi własność intelektualną i zwalczającą podróbki?
Właśnie w tym sęk – umowa ACTA jest jedynie wstępem do prac nad nowymi przepisami. Podpisanie umowy, o którą było tyle hałasu, to zaledwie wstęp do jej ratyfikacji przez parlament. A nie jest przecież powiedziane, że zostanie ona przyjęta. Nie jest również powiedziane, że przyjmie ją Europarlament.
Podobnie rzecz ma się z kierowcami, którzy strajkowali w sobotę z powodu wysokich cen paliwa. Jedyne, co osiągnęli to utrudnili życie innym zmotoryzowanym.  Na pewno nie przestraszyli producentów paliw i kraje dyktujące ceny ropy naftowej itp.  Akcyza, której obniżenia domagają się kierowcy, to zaledwie mała część ceny litra paliwa. Dla przykładu – gdyby obniżyć akcyzę aż o 7%, przy zakupie miesięcznym 100 litrów paliwa, oszczędzimy … 20 złotych. Czy to aż taki wielki koszt? Należy jednak pamiętać, że obniżka akcyzy spowodowałaby potężną wyrwę w budżecie. W budżecie, z którego środki przeznaczane są m.in. na służbę zdrowia, policję, szkolnictwo… Zatem – obniżając akcyzę, warto zastanowić się, dla kogo później zabraknie pieniędzy?
Już kiedyś rząd wpadł na pomysł obniżenia akcyzy na paliwo. Jaki był tego efekt? Żaden, bo pośrednicy i stacje benzynowe nie zamierzali tracić zysków i mimo jej obniżki, nie zmniejszyli znacząco cen paliw. Marnym dla nas pocieszeniem może być fakt, że na granicy z Niemcami, stacje paliw to chyba najlepszy interes. W nadgranicznych miejscowościach, na polskich stacjach benzynowych ustawiają się kolejki samochodów zza Odry, bo paliwo jest u nas tańsze…
Wróćmy jednak do obecnych protestów. To, co napawa mnie optymizmem to, że nasi młodzi obywatele potrafią się zorganizować. Gdyby rzeczywiście doszło do próby ograniczenia naszych praw wolnościowych, będą w stanie temu się przeciwstawić i nie dadzą się manipulować partiom, które w parlamencie europejskim głosowały za przystąpieniem do projektu ACTA i przepędzą polityków ze swoich demonstracji.