Myślałem, że po tym, co widzieliśmy w Polskim Związku Piłki nożnej pod przewodnictwem nijakiego Grzegorza Laty, nic nas już nie zaskoczy…

Gdzie jest orzeł?

11 listopada – w Święto Niepodległości we Wrocławiu spotkały się piłkarskie reprezentacje Polski i Włoch. Dla naszej reprezentacji był to mecz szczególny. Biało-czerwoni pierwszy raz rozegrali mecz międzypaństwowy bez orzełka na koszulkach.

Myślałem , że po tym, co widzieliśmy w Polskim Związku Piłki nożnej pod przewodnictwem nijakiego Grzegorza Laty, nic nas już nie zaskoczy… A jednak! Pan prezes Lato, usuwając orzełka z koszulek polskich piłkarzy, odebrał nam wszystkim radość kibicowania naszej drużynie.

Zamiast Polacy „do boju” i „Kto wygra mecz.. Polska Polska Polska”, ponad 40 tysięcy kibiców ubranych w koszulki i szaliki z orłem, skandowało „ Gdzie jest orzeł?” i  oczywiście „jeb*** PZPN”. Podczas przerwy rozmawiałem z wieloma sympatykami reprezentacji. Wszyscy oni uważali, że całe zło dziejące się w związku powinno zdecydowanie skończyć się w lipcu 2012r. poprzez wprowadzanie do PZPN kuratora, który rozpocznie naprawę polskiej piłki. Bezwzględnie należy wprowadzić także kuratorów do wszystkich okręgowych związków piłki nożnej, celem przeprowadzenia demokratycznych wyborów.

Już dzisiaj w polską ligę inwestowane są duże pieniądze. Takie kluby jak Śląsk Wrocław, Wisła Kraków, Legia Warszawa czy Lechia Gdańsk –  posiadają możnych właścicieli.  Aby zadbać o swoje lokowane w klubach pieniądze, powinni oni stanąć na czele gruntownej zmiany struktury PZPN!  Polski rząd, a także samorządy, które finansowały potężne inwestycje związane z EURO 2012,  muszą zadbać  o to, żeby te stadionowe inwestycje nie były deficytowe.  Jeśli nie zmienimy sposobu zarządzania polską piłką to nie przyciągniemy na te pachnące nowością, piękne stadiony , kibiców. Musimy też pomyśleć o udziale obcokrajowców w naszych klubach. Nie może być tak,  że w Wiśle Kraków na boisku w pierwszej jedenastce jest jeden Polak,  bo to przekłada się później na sukcesy reprezentacji. Kiedy polska piłka świeciła sukcesy  – w naszych klubach nie było obcokrajowców. Mieliśmy za to wspaniałe szkolenie młodzieży. Dlatego też mogli się pojawić tak wybitni piłkarze jak Kazimierz Deyna, Andrzej Szarmach – po prostu drużyna Kazimierza Górskiego. Zróbmy wszystko, aby Lato odszedł latem przyszłego roku i nie zastąpił go inny z tego żelbetonowego grona „naprawiaczy polskiej piłki”.