Jeśli ktoś chce szybkiej interwencji WKZ, proponuję powiesić mój plakat na odpowiednim zabytku

W Trójmieście krąży żart: jaka jest różnica pomiędzy yeti, a Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków? Yeti podobno nieliczni widzieli, a działania WKZ nie… Pan Marian Kwapiński po moim liście otwartym do Wojewody Pomorskiego  i ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zaczął jednak prężnie działać. Jak to się mówi: lepiej późno, niż wcale. Wyczulone oko pana konserwatora dostrzegło na fasadzie  budynku przy Hucisku plakat reklamujący Jerzego Borowczaka. Oj, to podziałało na pana Kwapińskiego, jak płachta na byka. Wszem i wobec ogłosił, że plakat wisi nielegalnie i należy go natychmiast usunąć. Tym razem WKZ przystąpił do działania już 2 dni od chwili jego zawieszenia! Warto było jednak napisać ten list, aby zmusić pana Kwapińskiego do energicznego działania.

Nie będę polemizował z opinią WKZ, bo nie twierdzę, że nie ma on racji, iż w tym miejscu nie powinny wisieć tego typu dekoracje. Niemniej jednak, pan Kwapiński po raz kolejny dał przykład  małostkowości. Rzekomo już od wielu miesięcy starał się o usunięcie reklam z obrębu Głównego Miasta. Jaki był skuteczny – widać teraz – reklamy, jak wisiały, tak wiszą. Mało tego, właściciele budynków nic nie wiedzą o jakimkolwiek zakazie wydanym przez WKZ.

Odkąd pamiętam, kamienica na rogu Wałów Jagiellońskich i Targu Drzewnego, zawsze była „przyozdobiona” wielkimi płachtami reklam, ale jakoś WKZ nigdy ich nie dostrzegał. Nie zauważył również wiszącej od dłuższego czasu reklamy jednego z banków, której gabaryt grubo przekracza 120 m2. Widocznie nie jestem tak przystojny, jak Antonio Banderas, bo rzuciłem się w oczy panu Kwapińskiemu. Wisząca nade mną reklama Franciszka Potulskiego, także nie mąciła spokoju w WKZ. Nasuwa się od razu skojarzenie z rewanżem za wystosowany przeze mnie apel, ale gdzież tam… Nie wierzę, aby Pan Kwapiński był tak małostkowy.

Ciekawostką jest także fakt, iż WKZ uważa się widocznie za organ prawodawczy i interpretuje prawo po swojemu. Gdy minister kultury zażądał wydania decyzji odnośnie remontu okien w Bazylice Mariackiej i wskazania winnych  jej wstrzymania, pan Kwapiński uznał, że daje mu to prawo… piętrzenia kolejnych przeszkód konserwatorom i wydawania kolejnych, dziwnych decyzji. Teraz uznał, ustami swojego rzecznika, że reklamodawca musi dowiedzieć się, czy właściciel powierzchni reklamowej ma wszelkie zgody do jej udostępnienia…  Ja mam spisaną umowę na wynajem reklamy i w żaden sposób nie wchodzę w kolizję z prawem. Tym bardziej, że nikt mnie nie informował, iż reklama w tym miejscu może wisieć nielegalnie, a patrząc na wielkoformatowe reklamy na Głównym Mieście, nie widzę, aby istniał formalny zakaz.

Jeśli więc ktoś chce szybkiej interwencji WKZ, proponuję powiesić mój plakat na odpowiednim zabytku. Błyskawiczna reakcja murowana. Mieszkańcy Oliwy podobno chcą oplakatować podobizną Borowczaka budynek niszczejącej zajezdni.