Dziś już wiemy, że debatować z Prawem i Sprawiedliwością można tylko na ich warunkach.

Przedwyborcze manewry

Dziś już wiemy, że debatować z Prawem i Sprawiedliwością można tylko na ich warunkach. Do tego utworzyli szumnie nazwane centrum informacyjne PiS. Prawdopodobnie nikt z żadnej partii politycznych do tego centrum nie przyjdzie. PiS-owi pozostanie więc przeprowadzenie debaty pomiędzy Kaczyńskim a Dornem, z którym to PiS podpisał porozumienie. Bo przecież Ludwik Dorn „reprezentuje” sporą partię polityczną. Co prawda jej nazwy nie znamy, ale to nic…. Mieliśmy okazję zobaczyć w telewizji Polsat News spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z dziennikarzami. Prezes pokrzykiwał na dziennikarzy, a jednego nawet przestraszył. Ta nerwowość Jarosława Kaczyńskiego, że przegra kolejne z rzędu wybory udziela się także jego zwolennikom. Mogłem to zaobserwować podczas rozdawania broszurek informujących o inwestycjach w województwie pomorskim, „Polska w budowie”. Rzadko zdarzali się zwolennicy PiS-u, którzy nie chcieli uzyskać informacji o inwestycjach, tylko uciekali się do złośliwych i niekulturalnych wypowiedzi.

Jakże różnych ludzi spotykam podczas tej kampanii. Wielu z nich kojarzy mnie z Solidarnością i są zaciekawieni, co skłoniło mnie do działalności w szeregach Platformy Obywatelskiej. Odpowiadam im bez wahania, że wciąż jestem członkiem Solidarności i dalej pracuję na jej rzecz. Jednak PO to jedyna partia, która ma pomysł na Polskę i jej rozwój. W Platformie są ludzie, którzy działali w opozycji i walczyli o wolną Polskę, tacy jak Bogdan Borusewicz, Sławek Rybicki, Antoni Mężydło, Andrzej Czuma, Stefan Niesiołowski i nasz przywódca Donald Tusk.

A teraz zwracam się do zwolenników Platformy Obywatelskiej. Jeśli spotkacie na swojej drodze ludzi rozdających ulotki z logiem PiS, to bierzcie je i podziękujcie. Przecież musimy wiedzieć, co proponuje opozycja.